Reklama

Śląsk nie składa broni! Koszykarze WKS-u wydarli wygraną w stolicy [RELACJA]

07/05/2017 19:31

Koszykarze Śląska Wrocław nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w kwestii awansu do pierwszej ligi. W drugim meczu półfinałowym wrocławianie pokonali na wyjeździe KK Warszawa 73:62 i w rywalizacji do dwóch zwycięstw mamy remis 1:1.

Przed tygodniem, w pierwszym meczu półfinałowym koszykarskiej drugiej ligi, wrocławian spotkał zimny prysznic. Nie byli oni zespołem zdecydowanie gorszym, a mimo to przegrali we własnej hali aż 52:68. Wynik nie odzwierciedla przebiegu tamtego wyrównanego pojedynku, bowiem przyjezdni zbudowali przewagę w samej końcówce, kiedy mecz był już rozstrzygnięty. Żeby przedłużyć swoje nadzieje na wejście do finału drugiej ligi, podopieczni Dominika Tomczyka i Jacka Krzykały musieli pokonać KK na ich terenie, co w tym sezonie udało się tylko jednemu zespołowi - AZS UJK Kielce. Warszawiacy prowadzili w rywalizacji do dwóch zwycięstw 1:0, będąc o krok od finału i awansu do pierwszej ligi.

Pierwsza połowa niedzielnego spotkania była dość wyrównana, ale to Śląsk z biegiem czasu przejął inicjatywę i nadawał ton rywalizacji. Po rzutach wolnych Macieja Krakowczyka wrocławianie prowadzili już ośmioma "oczkami" (16:8), jednak rywale szybko odrobili większość strat. Dobrze pod koszami radził sobie Aleksander Dziewa, który nie błyszczał w pierwszym meczu, a ważne punkty rzucił również Dominik Wilczek.

Gospodarze fantastycznie rozpoczęli drugą połowę spotkania, bo w nieco ponad dwie minuty trzykrotnie trafili za trzy punkty. Dzięki temu objęli prowadzenie i sukcesywnie budowali swoją przewagę, która momentami wynosiła już jedenaście punktów. Kilka sekund przed końcem kwarty - przy stanie 57:48 dla KK - nadzieję w serca wrocławian wlał Tomasz Żeleźniak. Zawodnik trafił zza łuku, zmniejszając prowadzenie rywali do sześciu "oczek", ale ostatnie słowo należało do gospodarzy. Marcin Kosiński błyskawicznie zagrał do Wojciecha Szpyrki, a ten równo z syreną odpowiedział celną "trójką". Po 30 minutach Dolnoślązacy przegrywali już 51:60.

W ostatniej ćwiartce stało się jednak coś niespodziewanego. Koszykarze KK najwyraźniej rozkojarzyli się sporą przewagą, bo po ich stronie mnożyły się proste straty i niecelne rzuty. Wrocławianie korzystali z prezentów, szybko zniwelowali straty i to oni wyszli na prowadzenie. W całej kwarcie warszawianie zdobyli zaledwie dwa punkty (po indywidualnej akcji Pawła Hybiaka), przy dwudziestu dwóch zawodników WKS-u. Śląsk ostatecznie wygrał 73:62 i jeszcze nie powiedział ostatniego słowa w tej rywalizacji. Decydujące spotkanie odbędzie się w najbliższą środę (10 maja) o godzinie 19 w Kosynierce.

KK Warszawa - Śląsk Wrocław 62:73 (15:18, 16:16, 29:17, 2:22)
KK: Rudko 16 (2), Lewandowski 13 (2), Wojtyński 13, Jaremkiewicz 5 (1), Szpyrka 4 (1), Sarnacki 4, Koźluk 3, Hybiak 2, Kosiński 2, Pietkiewicz 0, Jaworski 0.
Śląsk: Krakowczyk 13 (3), Dziewa 13, Jakubiak 12, Żeleźniak 9 (2), Musijowski 8, Musiał 7, Stawiak 6, Wilczek 5.

Stan rywalizacji: 1:1.
Kolejny mecz: środa (10 maja) we Wrocławiu.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości