Reklama

Śląsk Wrocław zagra na wyjeździe z Koroną Kielce. Zaliczy pierwsze zwycięstwo poza domem? [ZAPOWIEDŹ]

02/11/2017 18:36

Korona Kielce to w tym sezonie zespół niedoceniany, ale z meczu na mecz coraz groźniejszy. Do tego grający bardzo dobrze na własnym stadionie, na którym w tym sezonie przegrał tylko dwa razy, do tego z ligowymi siłaczami. Z takim rywalem przyjdzie się zmierzyć Śląskowi Wrocław, który w tym sezonie jeszcze nie wygrał na obcym stadionie.

Korona Kielce to jedno z większych zaskoczeń tego sezonu Ekstraklasy. Przed rozpoczęciem rozgrywek skazywano ją na pożarcie, a wszystko przez rewolucję personalną. Odszedł z Kielc ceniony trener Maciej Bartoszek, który w ubr. poprowadził drużynę do sporego sukcesu, czyli piątego miejsca na koniec sezonu 2016/2017. Przez szatnię zespołu przeszło zaś istne tornado, bo Kielce opuściło aż 16 zawodników, m.in. Dani Abalo, Miguel PalancaVladislavs Gabovs. Fotel trenera objął zaś kompletnie anonimowy w Polsce Gino Lettieri, a w zespole pojawiło się czternastu nowych piłkarzy!


Początki tej współpracy były burzliwe. Sporo mówiło się o konflikcie nowego trenera z polskimi piłkarzami. Wydawało się, że w takich warunkach w Kielcach nie będzie szans na dobre wyniki. Kielczanie jednak, zresztą już któryś sezon z rzędu, drwią z prognoz. Do tej pory zebrali 22 pkt. i do meczu ze Śląskiem Wrocław przystąpią z szóstego miejsca w tabeli. Co warte uwagi, Korona traci tylko trzy “oczka” do drugiej w ligowej stawce Legii Warszawa. Nie jest to więc zespół, który można lekceważyć. Zwłaszcza, że kielczanie w tym sezonie są jedną z lepszych ofensywnie zespołów w lidze. Strzelili już 22 gole i są trzecią - po Górniku Zabrze i Lechu Poznań - siłą ofensywną Ekstraklasy.

Reklama

Trener Lettieri wiedząc, że w Kielcach - jak zwykle zresztą - nie ma wielkich pieniędzy w klubie zbudował drużynę wg zasady: tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Stąd w Kielcach tacy zawodnicy, jak Gruzin Nika Kaczarawa (reprezentant Gruzji), Niemiec Elia Soriano, Bośniak Adnan Kovacević lub doświadczony Słoweniec Goran Cvijanović. To obcokrajowcy, którzy poza Polską miewali lepsze lub gorsze momenty i dawali gwarancję, że w naszej lidze mogą sobie poradzić. A jeśli nie, to nikt za nimi - a na pewno nie klubowy księgowy - płakać nie będzie. Do tego w Koronie doszli Polacy, m.in. Maciej Gostomski, Bartosz Rymaniak, Jakub Żubrowski, Mateusz Możdżeń i wypożyczony z Jagiellonii Białystok Maciej Górski. Ten ostatni imponuje formą - trafiał niedawno i w Ekstraklasie, i w Pucharze Polski, sygnalizując sporą zwyżkę formy.


Ta mieszanka polskiego z zagranicznym, młodości z doświadczeniem upichcona przez surowego w obejściu, jak mawiają w środowisku, trenera Letteriego na razie okazuje się być całkiem wybuchowa. O jej mocy przekonali się niedawno piłkarze Lechii Gdańsk, którzy przegrali z Koroną aż 0:5, ponosząc jedną z najbardziej bolesnych porażek w historii klubu.

Reklama

Teraz realną siłę kielczan sprawdzi Śląsk Wrocław. Zespół trenera Jana Urbana w tym sezonie jest na znacznie innym poziomie niż porozbijana Lechia, zatem Korona w tym meczu raczej nie będzie miała lekko. Ale z drugiej strony, kielczanie u siebie przegrywać nie zwykli i z siedmiu meczów na własnym stadionie wygrali aż pięć. Śląsk zaś jako jedyny zespół Ekstraklasy w tym sezonie nie wygrał jeszcze na wyjeździe. I może być mu trudno zmienić ten stan w meczu z solidną ekipą złoto-czerwonych z Kielc.


- Korona gra dobrze, a czasem nawet bardzo dobrze i to niezależnie, czy u siebie, czy na wyjeździe. W tej chwili Korona jest w bardzo dobrej formie. Na nasze najbliższe spotkanie trzeba patrzeć tak, jakbyśmy grali z tuzami tej ligi. Zawodnicy przeciwnej drużyny grają na maksimum swoich umiejętności, cieszy ich gra i pod względem mentalnym bardzo ciężko będzie ich pokonać - ocenia Jan Urban, trener Śląska Wrocław.

Reklama

W Koronie podczas walki ze Śląskiem Wrocław będą musieli poradzić sobie bez kontuzjowanego kapitana, Radka Dejmka. Czech jest kontuzjowany, a to oznacza, że trenera Letteriego czeka sporo kombinowania. Musi bowiem zastąpić swojego podstawowego stopera kimś z duetu Bartosz Rymaniak-Djibril Diaw. Jeśli wybierze tego drugiego, zestawiając go w parze z Adnanem Kovaceviciem, wówczas ze Śląskiem nie zagra Nika Kaczarawa, bo obrońcy zajmą wszystkie przewidziane regulaminem miejsca dla zawodników spoza Unii Europejskiej.


W Śląsku trener Jan Urban nie powinien mieć takich problemów. Poza kontuzjowanym od dawna Kamilem Dankowskim, Bobanem JoviciemAdamem Kokoszką większych problemów zdrowotnych w drużynie nie ma. Do gry wróci zaś - nieobecny w meczu z Pogonią Szczecin - stoper Igors Tarasovs, co pozwoli przywrócić Mariusza Pawelca na prawą obronę. Ale żeby nie było tak różowo, to w Śląsku nie wszyscy kluczowi piłkarze mogą zagrać w Kielcach. Niepewny jest bowiem występ Roberta PichaSito Riery.

Reklama

15. kolejka LOTTO Ekstraklasy, Korona Kielce - Śląsk Wrocław, piątek (3 listopada), godz. 18.


Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości