Reklama

Śląsk Wrocław znów ma nowego trenera! Czy szkoleniowiec uratuje piłkarzy przed spadkiem?

10/03/2016 00:00

Piłkarze Śląska Wrocław mają nowego, czwartego już w tym sezonie, trenera. Został nim Mariusz Rumak, który na tym stanowisku zluzował Romualda Szukiełowicza. Podpisał umowę do czerwca 2017 roku i postawiono przed nim jedno zadanie: utrzymać Śląsk Wrocław w Ekstraklasie.

Los poprzedniego szkoleniowca Śląska zawisł na włosku po derbowej porażce u siebie z Zagłębiem Lubin, a klamka zapadła, gdy wrocławianie w Gliwicach przegrali z Piastem 0:1. Była ona o tyle bolesna, bo kosztowała Śląsk spadek do strefy spadkowej. Z której, co warto przypomnieć, wrocławianie wygrzebali się z trudem w grudniu ub.r., właśnie pod wodzą trenera Szukiełowicza. Wtedy zanosiło się, że ten szkoleniowiec może zrobić w Śląsku coś ciekawego.

Wiosenne mecze zweryfikowały negatywnie te nadzieje. Wrocławianie z meczu na mecz grali coraz gorzej, na boisku wyglądali jak grupka przypadkowo zebranych ludzi ubranych w te same sportowe stroje. Ani w tym ładu, ani składu, sporo było za to indywidualnej szarpaniny, z której nie wynikało nic, bo też w Ekstraklasie wynikać zwyczajnie nie mogło. I winę za to ponosi trener, bo to jego pracą jest dobranie odpowiedniego ustawienia i boiskowych zadań dla piłkarzy. Trener Szukiełowicz w zimie przygotowywał zespół wg swojego planu, sam dobrał partnerów sparingowych (głównie słabe zespoły), dostał też do dyspozycji kilku nowych piłkarzy, ale potencjału żadnego z nich wykorzystać nie potrafił. I bodaj tylko Lasza Dwali prezentuje w miarę dobry, równy poziom. Japończyk Ryota Morioka u trenera Szukiełowicza prezentował się mizernie, podobnie jak Węgier Andras Gosztonyi, który zresztą szybko wypadł ze składu przez kontuzję.



Teraz pewne jest, że w tym sezonie Śląsk będzie bronił się przed spadkiem z Ekstraklasy. I będzie to ciężka walka, bo rywale na dziś wyglądają po prostu lepiej i grają lepiej niż Śląsk. I ci, którzy chcieliby postawić pieniądze na to, że wrocławianie w lidze się utrzymają, zasługują na miano ryzykantów. Chyba, że Śląsk zmieni swoje oblicze pod ręką trenera Mariusza Rumaka.



Ten 39-letni szkoleniowiec przez kilka ostatnich miesięcy był bez pracy. Wcześniej prowadził Zawiszę Bydgoszcz, z którym rok temu w Ekstraklasie robił furorę, wyciągając zespół z jesiennej zapaści i prawie ratując dla niego miejsce w lidze. Ostatecznie się nie udało, ale Mariusz Rumak zdobył wtedy spore uznanie w piłkarskim światku. Wcześniej sporo czasu spędził w Lechu Poznań - jako opiekun młodzieży, później jako asystent pierwszego trenera, wreszcie jako trener nr 1. Pod jego wodzą “Kolejorz” dwa razy sięgał po wicemistrzostwo Polski, ale gdy w lecie 2014 r. Lech nie awansował do fazy grupowej Ligi Europy, trenerowi Rumakowi podziękowano za współpracę.



Czy Mariusz Rumak okaże się być dla Śląska Wrocław rycerzem na białym koniu? Jak zwykle bywa, wszystko zweryfikuje boisko. Przed wrocławianami zaś bardzo trudne mecze, w tym jeden praktycznie o sześć punktów. Zagrają w nim w Kielcach z Koroną, która obecnie ma trzy pkt. przewagi nad Śląskiem i wrocławianie muszą ją pokonać, aby dopaść rywala i odbić się nieco od strefy spadkowej. Później zespół trenera Rumaka czekają starcia z Ruchem Chorzów, Lechem Poznań i Cracovią, a to wszystko zespoły z górnej połowy tabeli. Można być jednak umiarkowanym optymistą, bo trener Rumak rok temu pokazał, że nie boi się misji trudnych i potrafi złapać byka za rogi. A teraz w Śląsku ma znacznie lepszych piłkarzy niż wiosną ub.r. w bydgoskim Zawiszy i ma z kim pracować, aby uratować Ekstraklasę dla Wrocławia.
ŁM

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości