W sobotę - 4 listopada - piłkarze Ślęzy Wrocław staną przed szansą na przedłużenie swojej świetnej serii meczów bez porażki. Podopieczni Grzegorza Kowalskiego jadą do Legnicy, by tam zmierzyć się z rezerwami Miedzi. Początek nietypowego spotkania, bo rozgrywanego na sztucznej murawie, o godzinie 13.
Patrząc przez pryzmat ligowej tabeli, bezsprzecznym faworytem tej potyczki są wrocławianie. Żółto-czerwoni są na piątym miejscu w tabeli i śrubują serię gier bez porażki - w ostatnich siedmio meczach odnotowali sześć zwycięstw i remis, a przed tygodniem Ślęza pewnie pokonała solidną Stal Bielsko-Biała 2:0. Miedź jednak również notuje ostatnio świetne wyniki, bo wygrała u siebie z Piastem Żmigród i na wyjeździe - w niezwykle prestiżowym pojedynku - z rezerwami Zagłębia Lubin 3:1. W dotychczasowych czternastu meczach legniczanie zdobyli szesnaście punktów (co daje im dwunaste miejsce w tabeli), ale aż dwanaście z nich na własnej murawie.
W lecie drużynę rezerw Miedzi przejął trener Radosław Bella, który wcześniej prowadził żeński zespół AZS-u Wrocław. Jak to zwykle w przypadku drugich drużyn bywa, ma on do dyspozycji kadrę złożoną z młodych, będących jeszcze na dorobku piłkarzy. Wyjątek w niej stanowi 25-letni Mateusz Zatwarnicki, będącym najbardziej doświadczonym zawodnikiem legnickiej ekipy. Oczywiście w meczach ligowych drużynę wspierają też tzw. "spady", czyli piłkarze, którzy nie mieszczą się w kadrze pierwszego zespołu. Najpewniej i w sobotę ujrzymy kilku zawodników na co dzień trenujących z pierwszym zespołem, choć nie powinny to być wyróżniające jej postacie, gdyż tego samego dnia Miedź rozegra mecz w Chojnicach z Chojniczanką.
Aż 31 piłkarzy zagrało już w tym sezonie w rezerwach Miedzi, a przewidywanie wyjściowego ustawienia legniczan może przypominać wróżenie z fusów. Trener Radosław Bella może wybierać spośród kilkudziesięciu zawodników, natomiast szkoleniowiec 1KS-u Grzegorz Kowalski jest w zgoła odmiennej sytuacji, bo praktycznie ma do dyspozycji piętnastu zawodników, a przez to bardzo zawężone pole manewru. Każda kolejna kontuzja czy też pauza spowodowana przez nadmiar kartek jeszcze mocniej je ograniczają. Trzeba jednak zaznaczyć, że mimo tych problemów kadrowych szkoleniowiec 1KS-u potrafi tak poukładać klocki, że Ślęza gra na tyle dobrze, że w kolejnych meczach zdobywa ważne punkty.
Ślęza pokazała już, że potrafi grać w każdych warunkach - zarówno na dziurawej murawie na wrocławskiej Oławce, jak i na nieźle przygotowanych boiskach - w Głubczycach i na stadionie przy ulicy Oporowskiej. Teraz pora na mecz na sztucznej murawie, która będzie atutem rywali. Czy żółto-czerwoni przedłużą serię meczów bez porażki?
Miedź II Legnica - Ślęza Wrocław - 4 listopada - godzina 13
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze