Reklama

Solistka z Opery kandyduje do sejmiku i rozdaje na mieście swoje płyty

16/10/2018 14:33

– Chcę, by muzyka łączyła ludzi i byśmy wszyscy, zgodnie z moim hasłem wyborczym, połączyli się dla Wrocławia – mówi kandydata do sejmiku, Elżbieta Kaczmarzyk – Janczak, która we wtorek rozdawała na placu Kościuszki płyty ze swoją muzyką operową i operetkową, a także opowiadała wrocławianom o swoim programie wyborczym.  

– Jestem solistką Opery Wrocławskiej i śpiewam od 25 lat, a teraz chcę wystąpić w nowej roli i zostać samorządowcem – mówi Elżbieta Kaczmarzyk – Janczak, kandydatka Bezpartyjnych Samorządowców do sejmiku województwa dolnośląskiego. – Praca na scenie nauczyła mnie cech, które powinien mieć w sobie każdy samorządowiec, czyli współpracy ze wszystkimi i na każdym polu, a także odpowiedzialności i słuchania innych. Ludzie wiedzą, że samorząd jest od tego, by budować drogi, autostrady i przedszkola. Jeśli o mnie chodzi, będę rozliczana ze swojego nazwiska, a nie z tego, ile zbuduję parków i ścieżek – tłumaczy solistka.


– Wrocław dał mi wykształcenie oraz wspaniałą pracę, a od publiczności dostałam energię ze sceny i chcę się jej zrewanżować. Rozmawiam z ludźmi, bo uważam, że bezpośredni kontakt z nimi jest najważniejszy i głosuje się nie na partie, tylko na człowieka. Jestem otwarta na współpracę z innymi przy każdym dobrym projekcie dla Wrocławia i jego mieszkańców w myśl mojego hasła „Muzyka łączy ludzi – połączmy się dla Wrocławia” – dodała.

Reklama

– Z racji swojego zawodu i wykształcenia będę zajmować się przede wszystkim kulturą – mówi solistka. – Marzy mi się, żeby umożliwić dostęp do niej ludziom biedniejszym i seniorom. Według mnie seniorzy powinni mieć darmowe bilety na wydarzenia kulturalne. Marzy mi się też asystent kulturalny, który będzie pomagał starszym osobom w dotarciu do teatru lub opery i w powrocie z niej nocną porą – wyjaśnia artystka.  


– Wrocław słynie z kultury i chcę, żeby było jej tu jak najwięcej – podkreśla Elżbieta Kaczmarzyk – Janczak. – To kultura, a nie czołgi i wojsko, przeprowadziła nas przez wieki niewoli. Nie bez kozery Winston Churchill powiedział podczas bombardowania Londynu, kiedy brakowało wszystkiego, że w operze co miesiąc będzie premiera – powiedziała solistka, której brakuje we Wrocławiu operetek. – Co prawda są Capitol i Opera Wrocławska, ale chciałabym stworzyć miejsce takie jak np. w Wiedniu, gdzie powstałaby wspaniała operetka – dodała.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości