Funkcjonariusze Wydziału Ochronnego Policji zauważyli 76-latkę, błąkającą się przy Podwalu. Intuicja ich nie zawiodła: kobieta choruje na Alzheimera.
Późnym wieczorem pracownicy Wydziału Ochronnego z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, zajmujący się ochroną obiektu przy ulicy Podwale, zauważyli na podglądzie z monitoringu starszą kobietę. Stała na środku chodnika przy placu Muzealnym i nerwowo rozglądała się dookoła.
To zachowanie zaniepokoiło mężczyzn. Policjant i pracownik cywilny wyszli do niej, by dowiedzieć się, czy nie potrzebuje pomocy. Kobieta przedstawiła się, jednak nie potrafiła przypomnieć sobie, gdzie mieszka. Wydawała się również nie wiedzieć, gdzie dokładnie się znajduje.
Policjant natychmiast skontaktował się z dyżurnym i ustalił, że nikt nie zgłosił zaginięcia osoby o tym nazwisku. Chwilę później okazało się, że kobieta ma na szyi zawieszoną kartkę z numerem telefonu do męża.
Funkcjonariusz zadzwonił i powiadomił mężczyznę o odnalezieniu kobiety. Jak udało się ustalić, mężczyzna szukał swojej żony na własną rękę. 76-latka choruje bowiem na Alzheimera i nie pierwszy raz zdarzyło się, że oddaliła się od domu.
Kiedy mężczyzna pojawił się na komendzie, natychmiast został rozpoznany przez żonę. Na jej twarzy można było wyczytać ogromną radość i ulgę. Kobieta pochwaliła go przed pracownikami wydziału, że mąż bardzo dobrze się nią zajmuje, po czym wrócili razem do domu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze