Reklama

Świętej Wojny nadszedł czas. Koszykarski Śląsk zmierzy się z Anwilem [ZAPOWIEDŹ]

18/01/2021 21:04

Święta Wojna miała zakończyć 2020 rok, ale koronawirus miał inne plany i starcie Śląska z Anwilem zamiast pod koniec grudnia, wylądowało w drugiej połowie stycznia. Nie zmienia to faktu, iż ten mecz jak zawsze pokryty będzie dodatkowym prestiżem, a dla WKS-u będzie szczególnie istotny. Wszakże mają oni ze swoim odwiecznym rywalem do wyrównania pewne rachunki.

Pandemia koronawirusa, która zdominowała 2020 rok, nawet w ostatnich jego dniach udowadniała, że kłopoty z nią związane będą nas jeszcze trochę czasu denerwować. Wszakże wedle planu, mecz Śląska z Anwilem w Hali Orbita miał odbyć się 30 grudnia, ale COVID-19 wkradł się do drużyny z Włocławka i prestiżowe spotkanie trzeba było przełożyć. Zresztą WKS identyczna sytuacja spotkała raptem kilka dni temu, gdyż 14 stycznia mieli zagrać z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski i znów to samo. Wirus u rywali, mecz przełożony. Teraz jednak wszystkie znaki na ziemi oraz niebie wskazują, że kolejna odsłona Świętej Wojny dojdzie do skutku. Co ciekawe będzie to pierwsze starcia Śląska z Anwilem we Wrocławiu od czasu powrotu WKS-u do najwyższej klasy rozgrywkowej. Albowiem jak wiadomo, poprzedni sezon przerwała i przedwcześnie zakończyła pandemia, a jednym z „pochłoniętych” spotkań, był właśnie domowy mecz wrocławian z Anwilem.


W ostatnich tygodniach Śląsk z powodzeniem kontynuował umacnianie się w czołówce ligowej tabeli. Od początku grudnia wrocławianie wygrali pięć z siedmiu meczów, w tym aż trzy wyjazdowe. Co ciekawe, jedną z dwóch porażek w tym okresie, zadał WKS-owi właśnie Anwil, we własnej hali (78:93). Śląsk dał się wówczas „rozstrzelać” trójkami (rywale rzucili ich aż 16) i przegrał dość zasłużenie. Nadchodzący mecz będzie zatem szansą na rewanż. Zwłaszcza że wygrać w tym sezonie w Hali Orbita, to rzecz niezwykle trudna. Dokonał tego 4 września 2020 Zastal Zielona Góra i to by było na tyle jeśli chodzi o domowe porażki Śląska. Kolejnych siedmiu rywali, przez następne 4,5 miesiąca wracało z Wrocławia na tarczy. Wygląda to bardzo obiecująco, jeśli wziąć pod uwagę fakt, iż po spotkaniu z Anwilem, wrocławianie kolejnych pięć spotkań z rzędu rozegrają u siebie.

Reklama

Rok 2021 WKS zaczął z przytupem. Zawodnicy Olivera Vidina nową dekadę rozpoczęli od dwóch wyjazdów. Wpierw do bardzo osłabionej, będącej w fatalnej formie Asseco Arki Gdynia. Następnie do ostatniej w tabeli Polpharmy Starogard Gdański. Dla zespołu z czołówki zwycięstwa w takich wyjazdach, i to najlepiej wysokie, były wręcz obowiązkiem. Śląsk sprostał tym oczekiwaniom. Polpharma postawiła co prawda silny opór, dużo większy niż wrocławianie powinni im pozwolić, ale ofensywa WKS-u dała w obu tych starciach popis. Wszakże tylko w tych spotkaniach, wrocławianie rzucili łącznie aż 205 pkt.


Gorzej w nowy rok weszli z kolei ich najbliżsi rywale. Po zakończeniu kwarantanny w stopniu zezwalającym na grę, zespół z Włocławka rozegrał już 4 spotkania w 2021 roku. Przegrał aż 3 z nich, w tym nawet domowe z Kingiem Szczecin. Ogółem dla Anwilu ten sezon to spore rozczarowanie, wszakże dopiero 13 miejsce w tabeli i bilans 8 zwycięstw oraz 13 porażek, to wynik znacznie poniżej standardów tego klubu. Nie oznacza to jednak, że Śląsk nie ma się kogo strzec. Zwłaszcza że drużyna z Włocławka poczyniła ostatnio solidne wzmocnienia. Zespół prowadzony od niedawna przez Przemysława Frasunkiewicza wzmocnili ostatnio dwaj Amerykanie – rzucający Kendall Dykes oraz rozgrywający Curtis Jerrells. Obaj zagrali jak dotąd tylko dwa razy, ale pokazali się z dobrej strony. Zwłaszcza Jerrells, który na dzień dobry w starciu z GTK Gliwice (wygrana 87:81) rzucił aż 24 pkt. Poza nimi Anwil ma rzecz jasna znakomitego Ivana Almeidę, dla którego przekroczenie 20 pkt w meczu już wiele razy w tym sezonie nie było problemem.

Reklama

Dla Śląska ta Święta Wojna to jak już mówiłem początek całej serii meczów w Hali Orbita. A od czego lepiej ją zacząć, niż od zwycięstwa z największym rywalem WKS-u w całej jego historii? Szczególnie iż wrocławianie mają pozycję na podium do obronienia. A z zespołem z Włocławka WKS wygrał ostatnio prawie 6 lat temu, więc starczy tego niedobrego. Przez przekładanie im spotkań, Śląsk wypadł z Top 3, ale ma zaległe dwa spotkania i zwycięstwo z Anwilem pozwoli im wrócić tam gdzie powinni być. Już są na fali trzech triumfów z rzędu, zatem szkoda byłoby ją przerywać.


Mecz Śląsk Wrocław – Anwil Włocławek odbędzie się we wtorek 19 stycznia o 17:35 w Hali Orbita. Transmisja na Polsacie Sport.


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości