Reklama

Sytuacja na wrocławskich porodówkach. Czy może zabraknąć miejsc dla rodzących?

21/09/2020 10:38

We Wrocławiu wciąż trwa awantura o oddział położniczy w szpitalu przy ul. Chałubińskiego, który decyzją wojewody przejął od szpitala przy ul. Kamieńskiego opiekę nad pacjentkami z koronawirusem. Przeciwnicy tej decyzji twierdzą, że może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia wrocławianek. Urzędnicy odpowiedzialni za ochronę zdrowia w regionie zapewniają, że przyszłe mamy nie mają się czego obawiać.

–  To, że skasowano te 107 łóżek dla kobiet, które być może mają nowotwór, może oznaczać dla nich wyrok śmierci. One w tej chwili nie mogąc być leczone tutaj, muszą pójść w jakieś bliżej nieokreślone miejsce, gdzie tą pomoc uzyskają lub staną do kolejki – mówiła w ubiegły piątek pod szpitalem przy Chałubińskiego senator Alicja Chybicka z PO.


Protest przeciwko ustanowieniu jednego z oddziałów Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego zorganizowały też działaczki Dolnośląskiego Kongresu Kobiet, które m.in. w towarzystwie wiceprezydenta Wrocławia Sebastiana Lorenca , przekazały wojewodzie petycję podpisaną przez ponad 4 tys. osób. Od decyzji wojewody wcześniej odwołały się też władze Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego.

Reklama

Przypomnijmy, że chodzi o decyzję wojewody dolnośląskiego, który ustanowił oddział położniczy przy Chałubińskiego, oddziałem dedykowanym pacjentkom z koronawirusem. Oznacza to, że przyjmowane są tam tylko przyszłe mamy, u których wykryto lub podejrzewa się zakażenie COVID-19. Wcześniej, przez pół roku, takim miejscem była porodówka przy Kamieńskiego.


Czy przyszłe mamy mają się czego obawiać?


Odpowiedzialny za sprawy zdrowia w regionie wicemarszałek Marcin Krzyżanowski uspokaja, że w związku z przekwalifikowaniem przez wojewodę oddziału przy Chałubińskiego, wrocławianki nie powinny obawiać się o swoje zdrowie. Gotowość przyjęcia ciężarnych deklarują bowiem dyrektorzy dwóch podległych urzędowi marszałkowskiemu szpitali: z Kamieńskiego oraz na Brochowie.

Reklama

Na dowód tego, że sytuacja na wrocławskich porodówkach jest opanowana, urząd marszałkowski w poniedziałek rano przedstawił raporty z trzech dni z minionego weekendu.


Oddział ginekologiczno – położniczy w Szpitalu przy ul. Kamieńskiego:




W czasie piątkowej doby odbyło się 7 porodów naturalnych oraz jeden poród z cesarskim cięciem. Na konsultacje zgłosiło się 16 pań, 6 zostało przyjętych na oddział. Jeśli chodzi o zajęte miejsca to jest ich 64, wolnych łóżek natomiast jest 6.




W czasie sobotniej doby odbyły się 4 porody w tym jedno cesarskie cięcie. Przyjęto 7 nowych pacjentek, na oddziale wciąż są wolne miejsca.

Reklama



W czasie niedzielnej doby odbyło się 10 porodów, 6 cesarskich cięć. Na konsultacje zgłosiło się 6 pacjentek. Na oddziale przebywają 64 pacjentki – 2 na sali porodowej, 26 na patologii ciąży, 27 na oddziale położniczym, 9 na ginekologii operacyjnej.




Oddział ginekologiczno – położniczy w Szpitalu im. Falkiewicza:




W czasie piątkowej doby odbyło się 9 porodów w tym 5 cesarskich cięć. Na oddziale wciąż są wolne miejsca w tym 11 miejsc na patologii ciąży. Szpital nadal może przyjmować pacjentki.




W czasie sobotniej doby odbyło się 9 porodów, na oddziale wciąż znajdują się wolne miejsca.

Reklama



W czasie niedzielnej doby odbyło się 6 porodów w tym 3 cesarskie cięcia. Wolne miejsca zarówno na oddziale ginekologii jak i na oddziale położniczym.





– Przyszłe mamy nie mają powodów do obaw, w naszych szpitalach z pewnością nie zabraknie miejsc i profesjonalnej opieki. Nie ma potrzeby szukania miejsc w szpitalach poza Wrocławiem – uspokaja wicemarszałek Marcin Krzyżanowski.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości