Około pół tony martwych ryb wywieźli od piątku z jeziora Bajkał pod Wrocławiem strażacy. Dziś wypłynęły kolejne.
Czy w Bajkale są jeszcze żywe ryby? - Trudno ocenić, bo na miejscu nie ma wędkarzy. Ale w wodzie ich nie widać - mówi nam Sławomir Kitlas, prezes wrocławskiego oddziału Ratownictwa Wodnego Rzeczpospolitej, który od początku katastrofy ekologicznej na Odrze patroluje rzekę i jej okolice.
Bajkał, zbiornik w Czernicy oraz w rezerwat przyrody Łacha Jelcz w Jelczu - Laskowicach to miejsca, w których wciąż jeszcze pojawiają się martwe ryby. - W płynącej rzece już ich nie ma. Tam gdzie woda stoi, codziennie pojawiają się nowe - tłumaczy Kitlas. Zaznacza jednak, że nie oznacza to że wciąż giną tam kolejne ryby. - Mogły zginąć już dawno i trafić na dno rzeki. A teraz z tego dna wypływają - wyjaśnia prezes Ratownictwa Wodnego Rzeczpospolitej.
Jak wylicza Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, w usuwanie skutków katastrofy ekologicznej jest zaanażowanych 132 dolnośląskich strażaków, mają oni do dyspozycji 26 łodzi i pontonów.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze