TBS Wrocław rozpoczął wiosnę ofensywą remontową. Spółka twierdzi, że to normalne prace, a mieszkańcy przecierają oczy ze zdumienia, bo takiego frontu prac jeszcze tam nie widzieli. Uważają, że TBS na siłę szuka kosztów przed zbliżającymi się procesami, które prześwietlą finanse spółki w związku z zarządzonymi przez prezydenta Jacka Sutryka podwyżkami czynszu. I dlatego - zdaniem mieszkańców - w wielu przypadkach TBS na przykład wymienia dobre drzwi na nowe.
Spółka TBS Wrocław ruszyła z remontami i naprawami. Mieszkańcy są zaskoczeni. Jak wskazują na grupie zrzeszającej mieszkańców wrocławskich TBS-ów, przez lata nie mogli się doprosić remontów czy drobnych napraw, a od końca marca praca firmom zatrudnionym przez TBS pali się w rękach. Lokatorzy przypuszczają, że zarząd TBS-u, w którego składzie zasiadają Marcin Kij, Marek Łapiński i Paweł Inglot, w obawie przed prześwietleniem finansów spółki, na siłę zaczął szukać kosztów i wydawać pieniądze.
Planowane prześwietlenie finansów związane jest z gigantyczną podwyżką czynszów, jaką zarządził prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, pełniący funkcję jednoosobowego zgromadzenia wspólników.
Czytaj więcej: Lawina pozwów od mieszkańców TBS. Lokatorzy walczą z gigantyczną podwyżką
Mieszkańcy uważają, że taka podwyżka jest nieuzasadniona. Wielu z nich zdecydowało się, zgodnie z możliwością, jaką dają przepisy, oddać sprawę do sądu, który musi powołać biegłego do sprawdzenia, na co zarząd TBS Wrocław wydaje pieniądze i czy rzeczywiście planowana podwyżka jest uzasadniona inflacją i rosnącymi kosztami.
Tymczasem w TBS rozpoczęły się intensywne prace. Wymieniane są np. drzwi wejściowe: prace rozpoczęły się w budynku TBS przy ul. Górniczej, ale w kolejnych tygodniach będą robione w innych lokalizacjach. Łącznie 154 drzwi do wymiany, których zakup i montaż kosztuje 934 tys. zł.
Mieszkańcy z uwagą przyglądają się tym działaniom: - Szok! TBS naprawił po dwóch latach drzwi wejściowe. Aż mnie zamurowało, bo kod dawno zapomniany. Działają po godzinach, bo o 15 wracałam z pracy to niezmiennie było otwarte, a tu taka niespodzianka - napisała jedna z mieszkanek. To jednak, zdaniem mieszkańców rzadki przypadek, gdy naprawiane są uszkodzone drzwi. Lokatorzy podkreślają, że głównie wymieniane są drzwi dobre, na nowe dobre drzwi.
- Nie ukrywam, że dziś już zgłupiałam, na ulicy Górniczej wymieniają drzwi dobre na dobre, napisałam w tej sprawie zapytanie i odpisali mi, że za wymianę drzwi płaci spółka nie mieszkańcy - pisze inna mieszkanka. A komentujący śmieją się przez łzy, bo TBS nie ma innych pieniędzy niż pieniądze mieszkańców, a zarząd niedawno uzasadniał horrendalną podwyżkę czynszów nie czym innym, jak inflacją i rosnącymi kosztami także remontów, które zobowiązany jest przeprowadzać.
Najnowsze prace TBS-u są szeroko komentowane przez mieszkańców na facebooku:
Zakres prac, z którymi w ostatnich dniach ruszył TBS, jest zresztą znacznie większy. Naprawiany jest szlaban, myte okna na klatkach schodowych, czyszczone wejścia, porządkowany teren przy budynkach: - Przez 9 lat była spękana ściana na korytarzu, a tu proszę, w sobotę rano o 9 przyszli panowie i naprawili. Natomiast dzisiaj zostały umyte okna na korytarzu, nie pamiętam, kiedy były ostatnio umyte. Wszystkie te cuda działy się na Leonarda da Vinci. Brawo TBS, przypominam że jeszcze szlaban od kilku lat nie działa. Normalnie alternatywy 5 - opisuje następna mieszkanka.
Nietrudno się domyślić, że władze TBS-u zaprzeczają, by ta ofensywa remontowo-naprawcza miała na celu wygenerowanie jak największych kosztów w obawie przed prześwietleniem finansów przez sądowego biegłego.
- Nasza praca w zakresie remontów i utrzymania, którą uważnie obserwują mieszkańcy budynków TBS Wrocław, była ujęta m.in. w planie zamówień publicznych oraz w planie remontów spółki. Obecnie TBS Wrocław działa zgodnie z umowami na prace konserwacyjne i naprawcze zawartymi w 2021 r. Jesienią i zimą niektóre z tych prac miały ograniczony zakres, na przykład przez pogodę lub z powodu wymagań wynikających ze stosowania konkretnych technologii budowlanych. Warto też podkreślić, że zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw wpływały negatywnie na dostępność poszczególnych komponentów, niezbędnych wykonawcom do realizacji prac zleconych przez TBS Wrocław - mówi rzecznik prasowy TBS Wrocław Łukasz Maślanka.
Izabela Krawczyk, szefowa stowarzyszenia Krajowa Rada Mieszkańców TBS, mieszkanka łódzkiego TBS-u i prawniczka ekspertka specjalizująca się przepisach dotyczących TBS-ów zapewnia, że prowadzone teraz przez spółkę prace nie będą miały wpływu na wynik procesu, do którego szykuje się wraz z mieszkańcami. - Podwyżka, którą spółka TBS zaplanowała, to zysk rzędu miliona złotych miesięcznie. Aż takich wydatków spółka nie będzie mogła wykazać - mówi Izabela Krawczyk i dodaje - Natychmiast, gdy przyjechałam do Wrocławia, pojawiły się dyżury pracowników TBS. Mieszkańcy nagle zaczęli dostawać powiadomienia, że ich sprawa została rozwiązana, a te zgłoszenia wisiały w systemie iMieszkaniec od roku - przypomina Krawczyk.
Przypomnijmy, że kiedy TBS Wrocław zapowiedział podwyżki czynszów od czerwca, wielu mieszkańców zdecydowało się oddać sprawę do sądu. Tylko na ulicy Afgańskiej (153 lokale) stawki czynszu podniesiono z 20,15 zł na 25,9 zł, czyli o 5,71 zł na metrze kwadratowym. W pozostałych 3980 mieszkaniach podniesiono czynsz z 15,90 zł na 20,45 zł, czyli o 4,55 zł na metrze kwadratowym. Sąd będzie musiał powołać biegłego, który prześwietli finanse spółki. Tylko w jednej kancelarii - radcy prawnego Marcina Zatorskiego - złożono około 1500 pozwów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze