Na trybunach Stadionu Wrocław atmosfera powinna być doskonała, bo kibice Śląska i Lechii Gdańsk przyjaźnią się od lat. Ale na boisku sentymentów nie będzie. I Śląsk, i Lechia bardzo potrzebują punktów, żeby zacząć piąć się w górę tabeli Ekstraklasy. Zwłaszcza ekipa z Gdańska, która póki co jest największym rozczarowaniem sezonu.
Nie o takim początku grania w Ekstraklasie marzyli w Gdańsku. Po trzech meczach, Lechia ma tylko jeden pkt., zaliczyła dwie porażki i jeden remis. W Trójmieście przed sezonem zgłaszali chęci walki o medal Ekstraklasy, a ambicje podparto solidnymi transferami. Lechia pozyskała m.in. młodego bramkarza Marko Maricia, środkowego obrońcę Mario Malocę, a także trzech napastników: Michała Maka, Grzegorza Kuświka i Lukasa Haraslina. Nowi piłkarze Lechii w teorii prezentują się solidnie i powinni być wzmocnieniem zespołu trenera Jerzego Brzęczka, ale jak to w sporcie, czas pokaże. Warto jednak pamiętać, że z drużyną pożegnali się m.in. dwaj ważni napastnicy: Antonio Colak i Kevin Friesenbichler. W teorii to normalne - piłkarze przychodzą do klubu,. a inni odchodzą. Ale jeśli klub piłkarski zamienia się w biuro podróży, sprowadzające na potęgę ludzi z zagranicy, to nie ma co liczyć na cud. W takich warunkach wynik szybko nie przyjdzie. A w Lechii liczą na to, że pozmieniana w wakacje drużyna szybko “zatrybi” i włączy się do walki o miejsce na ligowym podium.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze