Reklama

Trudny mecz przed Śląskiem Wrocław. Czy w Niecieczy wreszcie wygra? [ZAPOWIEDŹ]

16/03/2017 21:44

Śląsk Wrocław jedzie do Niecieczy, aby powalczyć z tamtejszym Bruk-Betem Termaliką o pierwszą od ponad miesiąca wygraną w Lotto Ekstraklasie. Porażka może zaś przynieść Śląskowi fatalne konsekwencje, czyli lądowanie w strefie spadkowej ligi.

Poprzedni mecz w Ekstraklasie skończył się dla Śląska fatalnie. Przegrał u siebie z Piastem Gliwice 3:4 i wylądował tuż nad strefą spadkową. A jakby tego było mało, przewaga Śląska właśnie nad Piastem wynosi już tylko jeden pkt. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełnia fakt, że wrocławian wyprzedził już nawet skazywany na pożarcie Ruch Chorzów, który wiosną jednak gra jak z nut. I “Niebiescy” obecnie są zespołem lepszym niż Śląsk, co dla wrocławian jest kiepską informacją, bo właśnie m.in. z chorzowianami będzie musiał walczyć o utrzymanie miejsca w Ekstraklasie.


Co tu dużo pisać: Śląsk wiosną robi wszystko, aby stojąc tuż nad przepaścią postawić dziarski krok naprzód. Drużyna pod wodzą trenera Jana Urbana nie działa tak, jak powinna. Fatalnie spisuje się zwłaszcza obrona i bramkarze - osiem straconych goli w dwóch meczach mówi samo za siebie. Ryota Morioka, który wiosną ub.r. czarował Ekstraklasę, w tym roku gra tak, że nawet w ligach amatorskich na nikim nie zrobiłby wrażenia. Listę piłkarzy Śląska, którzy wiosną zawodzą, można zresztą ciągnąć dłużej. I wiosną tylko jeden Robert Pich gra tak, jak do niego należy, z czterema golami na koncie już teraz (po miesiącu w Śląsku!) jest najlepszym strzelcem drużyny.

Reklama

Ten porozbijany Śląsk czeka teraz chyba najtrudniejszy jak dotychczas mecz w sezonie. W Niecieczy zmierzy się z miejscowym Bruk-Betem Termaliką. Dla wrocławian to będzie spotkanie o sześć punktów i nie ma w tym przesady. Czarny scenariusz jest bowiem następujący: Śląsk przegrywa, Piast Gliwice wygrywa z Arką Gdynia, a Ruch Chorzów pokonuje Zagłębie Lubin. Efekt? Wrocławianie wylądują w strefie spadkowej, a bezpośredni rywale w tabeli odskoczą im na sporą odległość. Dlatego w Niecieczy Śląsk nie może przegrać, a nawet remis nie będzie dla niego dobrym wynikiem.


Trzeba też pamiętać, że w obecnej sytuacji trafił się Śląskowi rywal co najmniej niewygodny. Termalica w tym sezonie dobrze radzi sobie na własnym stadionie. Wygrała pięć meczów i tyle samo zremisowała, a tylko dwa przegrała. “Słoniki” z Niecieczy groźne były zwłaszcza w ub.r. Pod ręką nowego trenera Czesława Michniewicza Bruk-Bet Termalica meldowała się nawet na ligowym podium.

Reklama

Z czasem jednak ekipa z Niecieczy spuściła z tonu, a wiosną radzi sobie mizernie. Jeszcze nie wygrała meczu, zaliczyła dwie porażki i trzy remisy. Mimo to, nadal może czuć się w miarę pewna miejsca w górnej ósemce Ekstraklasy, mając cztery miejsca przewagi nad ósmą w stawce Koroną Kielce. Aby jednak Termalica z hukiem z górnej połowy tabeli nie wyleciała, w końcu musi się przełamać. A kiedy będzie lepszy moment, niż w meczu ze słabującym Śląskiem? Jak widać, w piątkowy wieczór w malutkiej Niecieczy oba zespoły będą miały o co grać. Choć oczywiście to na barkach piłkarzy Śląska Wrocław spoczywać będzie większa presja.


Bruk-Bet Nieciecza na własnym obiekcie gromadzi dużo punktów i będzie trudnym przeciwnikiem. Fakt, na wiosnę nasi rywale zdobyli mniej punktów niż my, ale w dalszym ciągu to niebezpieczny przeciwnik - podkreśla trener Śląska Jan Urban.

Reklama

Jak groźna może być Termalica, Śląsk miał już okazję się przekonać. Jesienią we Wrocławiu uległ jej na własnym stadionie 1:2 i - co ciekawe - gole w tym meczu strzelali tylko goście. Bramka na koncie wrocławian pojawiła się bowiem po samobójczym golu Patryka Fryca. We Wrocławiu teraz podobny wynik, ale dla Śląska, każdy wziąłby z pocałowaniem ręki. Ale drużyna z Niecieczy ma w składzie sporo solidnych graczy. Bramki strzeże doświadczony Krzysztof Pilarz, o środek pola dba m.in. doświadczony Bartłomiej Babiarz i Roman Gergel, a bramki ma dostarczać Vladislavs Gutkovskis (w tym sezonie już 7 goli), wspierany przez odradzającego się po kontuzjach i długiej karze zawieszenia za stosowanie dopingu Dawida Nowaka.  Ta ekipa zdążyła już pokazać swój potencjał choćby Legii Warszawa, która w tym sezonie z Termaliką przegrała i zremisowała, a pokonać jej nie zdołała.


Czy zadaniu sprosta zatem słabiutki Śląsk? Lekko wrocławianom w Niecieczy nie będzie na pewno, a pewne jest też, że zagrają tam w niepełnym składzie. Po bójce na koniec meczu z Piastem zawieszeniem na trzy spotkania został ukarany Łukasz Madej, wiosną podstawowy piłkarz Śląska. Jego miejsce może zająć Peter Grajciar, dla którego byłby to pierwszy wiosenny występ w Ekstraklasie. Na uraz narzeka też Mateusz Lewandowski. Jego z kolei może zastąpić inny tegoroczny debiutant, mający za sobą długie leczenie kontuzji Augusto. Do drużyny wróci też Adam Kokoszka, pauzujący w meczu z Piastem za nadmiar żółtych kartek.

Reklama

- Nie możemy patrzeć z kim gramy. Trzeba punktować, bo każdy punkt jest niesamowicie ważny. Drużyny, które są w dole tabeli, znajdują się tam z jakiegoś powodu. My po podziale tabeli chcemy być w dobrej sytuacji - kończy trener Jan Urban.


26. kolejka Lotto Ekstraklasy, Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Śląsk Wrocław, piątek (17 marca), godz. 18.


red.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości