Reklama

Trzeba wybudować więcej szaletów i przestać dokarmiać wiewiórki – tak aktywista miejski chce walczyć ze szczurami

29/01/2018 14:26

Wrocław od dawna zmaga się z ogromną populacją szczurów. Swój pomysł na walkę z gryzoniami ma przewodniczący stowarzyszenia Nowy Wrocław Mateusz Żak, który w petycji do prezydenta postuluje m.in. o budowę dodatkowych szaletów miejskich, po to, żeby szczury na parkowych alejkach, nie czuły się, jak w kanale oraz kampanię społeczną na rzecz niedokarmiania ptaków i wiewiórek resztkami z obiadu.

Mateusz Żak wylicza, że Wrocław zamieszkuje około 2 mln szczurów, główny obszar ich żerowania to Stare Miasto, Śródmieście, Krzyki, Huby i okolice pl. Grunwaldzkiego. – Jest to spowodowany bliską odległością do Odry (dostęp wody), licznych restauracji i kawiarni, które generują tysiące ton odpadków żywnościowych, w parkach gdzie znajdą pokarm, który miał służyć dokarmieniu ptaków czy wiewiórek, w kanałach, fosie i w piwnicach głównie starego budownictwa. Liczba szczurów w szczególności była bardzo duża w powojenny Wrocławiu z uwagi na wiele nieusuniętych rozkładających się ciał, które były naturalnym pożywieniem. Władze PRL wprowadziły deratyzacje, jednak po zmianie systemu problem przez pewien okres z uwagi na inne cele miasta został zaniechany – komentuje aktywista.


Przewodniczący Nowego Wrocławia przesłał do prezydenta Rafała Dutkiewicza pismo, w którym przedstawia swoje propozycje na rozwiązanie problemu szczurów w mieście. Wśród nich jest kampania społeczna, w ramach której działacz chce przekonywać wrocławian, że dokarmianie ptaków, wiewiórek i innych zwierząt resztkami jedzenia to w rzeczywistości zaproszenie dla szczurów.

Reklama

Żak proponuje też budowę toalet miejskich we wrocławskich parkach. – Osoby załatwiające potrzeby na łonie natury dają sygnał szczurom, że w tych miejscach warunki są zbliżone do tych w kanałach – przekonuje działacz.


Działacze postulują też o lepszą ochronę i zapewnienie pożywienia dzikim kotom. – W Bornym Sulinowie w czasach stacjonowania Armii Radzieckiej była duża populacja szczurów, po wyprowadzeniu żołnierzy i wprowadzenia mieszkańców z kotami problem zniknął – czytamy w uzasadnieniu petycji do prezydenta.

Reklama

Inne propozycje to zwiększenie refundacji na deratyzację, częstsze wywozy śmieci oraz wykładanie trutek w metalowych pojemnikach, tak żeby preparat był niedostępny dla psów i ptaków. Propozycja zakłada też powołanie Centrum Kryzysowego składającego się z przedstawicieli: Uniwersytetu Przyrodniczego, Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Wojewódzkiego, Urzędu Miasta, które byłoby odpowiedzialne za opracowanie koncepcji zmniejszenia populacji gryzoni w mieście.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości