Śląsk Wrocław w sobotę przegrał w Gliwicach z Piastem 0:2, a oprócz punktów stracił również jednego z liderów obrony - Adama Kokoszkę. Dokładna diagnoza lekarska sprawiła, że trenerom spadł kamień z serca, bo kontuzja zawodnika jest mniej poważna niż początkowo sądzono. Popularny "Kokos" musi odpoczywać tylko przez tydzień, co oznacza, że pomoże drużynie w walce o utrzymanie w Lotto Ekstraklasie.
Obrońca ucierpiał w jednym ze starć w drugiej połowie i długo nie podnosił się z murawy. Pierwsze diagnozy mówiły o powaznym urazie kolana, a Jan Urban na gorąco stwierdził, że może on oznaczać nawet przedwczesny koniec sezonu Kokoszki. To byłby kolejny cios we wrocławską drużynę, która balansuje na krawędzi spadku z ligi, a sztab szkoleniowy nie ma do dyspozycji szerokiej kadry piłkarzy. Kokoszka to też w tym sezonie jeden z lepszych zawodników w mizernym Śląsku.
Raport lekarski przyniósł jednak ulgę zarówno piłkarzowi, jak też trenerom. Adam Kokoszka naciągnął więzadła w kolanie. Nie doszło do zerwania ani do innych uszkodzeń stawu, które wymagałyby dłuższego leczenia lub nawet operacji. To zaś oznacza, że "Kokosa" zabraknie tylko w najbliższym meczu Śląska z Ruchem Chorzów (sobota 13 maja, godzina 18), ale na derbowe starcie z Zagłębiem Lubin (wtorek 16 maja, godzina 20:30) powinien być gotowy. Na pozycji stopera w pierwszym składzie drużyny zastąpi go prawdopodobnie Mariusz Pawelec.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze