Były wiceminister sprawiedliwości Bartłomiej Ciążyński stanie przed sądem. Polityk chciał umorzenia postępowania, ale sąd we Wrocławiu zdecydował, że sprawa rozpocznie się w normlanym trybie.
- Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej na posiedzeniu w dniu 10 października 2025 r. w sprawie oskarżonego Bartłomieja C. postanowił nie uwzględnić wniosku oskarżonego i obrońcy oskarżonego złożonego w przedmiocie umorzenia postępowania oraz nie uwzględnić wniosku oskarżonego złożonego w przedmiocie zwrotu sprawy prokuratorowi w celu usunięcia istotnych braków postępowania przygotowawczego – przekazało Biuro Prasowe Sądu Okręgowego we Wrocławiu.
Jednocześnie Sąd skierował sprawę do rozpoznania na rozprawie, której termin wyznaczył na 10 grudnia 2025 r. w uzasadnieniu stwierdzając, że sprawa wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego na rozprawie.
Przypomnijmy, że były wiceprezydent Wrocławia, a później wiceminister sprawiedliwości Bartłomiej Ciążyński, usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień i popełnienie oszustwa. Sprawa wyszła na jaw po publikacji Wirtualnej Polski z sierpnia ubiegłego roku. Śledczy twierdzą, że polityk, zatrudniony w maju 2024 roku w Polskim Ośrodku Rozwoju Technologii (PORT) będącym częścią Sieci Badawczej Łukasiewicz, dopuścił się nadużyć przy korzystaniu ze służbowego samochodu i karty paliwowej. Z regulaminu PORT wynika, że wykorzystywanie tych narzędzi do celów prywatnych jest zabronione – a właśnie takiego działania miał dopuścić się Ciążyński, tankując auto podczas prywatnego wyjazdu na wakacje do Słowenii i płacąc za paliwo służbową kartą.
Według Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, polityk miał doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na łączną kwotę 4 619 złotych, co obejmuje co najmniej osiem przypadków tankowania oraz zakup płynu do spryskiwaczy na prywatny użytek.
Ciążyński podczas przesłuchania nie przyznał się do winy. Twierdził, że podpisał dokument dotyczący reguł użytkowania służbowych samochodów, lecz faktycznie nie zapoznał się z jego treścią. Według jego relacji był przekonany, że może korzystać z auta również prywatnie. - Zaprzeczył, jakoby miał zamiar doprowadzenia pracodawcy do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Jednocześnie nie zaprzeczył faktowi korzystania z pojazdu i karty flotowej w celach prywatnych – cytowała Wirtualna Polska.
Później tłumaczył, że do sytuacji doszło z powodu faktu, że nie miał doświadczenia w korzystaniu ze służbowego samochodu. Ostatecznie Ciążyński w sierpniu 2024 roku podał się do dymisji z funkcji wiceministra sprawiedliwości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze