Reklama

Walka o Ligę Europy trwa, teraz czas na rywala ze Szwecji. Śląsk Wrocław - NK Celje 3:1 [RELACJA]

10/07/2015 00:00

Pierwsza przeszkoda w eliminacjach Ligi Europy pokonana. W meczu rewanżowym Śląsk Wrocław pokonał słoweński NK Celje 3:1 i awansował do kolejnej rundy rywalizacji. Teraz na wrocławian czeka dwumecz z szwedzkim zespołem IFK Goeteborg.

Aktualnie kadra Śląska Wrocław nie należy do najdłuższych. Dlatego na rewanżowe spotkanie trener Tadeusz Pawłowski wystawił skład identyczny do tego, który posłał do boju w Celje. Ze Słowenii wrocławianie przywieźli dobry wynik, który przed rewanżem stawiał ich w roli faworyta. I Śląsk od pierwszych minut grał tak, żeby od razu wybić rywalowi z głowy marzenia o odrobieniu strat. Po rozpoczęciu spotkania, NK Celje na boisku praktycznie statystowało, a Śląsk nadawał rytm wydarzeniom na boisku. Wrocławska maszyna nieco jednak się zatarła po tym, gdy boisko musiał opuścić Flavio Paixao. Portugalczyk mocno oberwał w jednym ze starć pod bramką Słoweńców. Próbował wrócić do gry, ale po kilku minutach padł na murawę i było jasne, że dla niego ten mecz się skończył. Zastąpił go Krzysztof Ostrowski, a Śląsk nieco stracił rytm. I goście zaczęli śmielej odwiedzać połowę rywala. Z ich akcji niewiele jednak wynikało i do przerwy Słoweńcy tylko dwa razy groźnie zaatakowali. Blisko zdobycia gola był zwłaszcza Ivan Firer, po strzale którego w 28. minucie piłka o centymetry minęła bramkę Śląska. Nieco lepsze sytuacje strzeleckie wypracował sobie Śląsk, ale dwie dobre okazje zmarnował Jacek Kiełb, a strzał Roberta Picha w ostatnim momencie zablokował jeden z obrońców NK Celje. Widać było po Śląsku, że brakuje mu w składzie rasowego napastnika. Wrocławianie potrafili bowiem swobodnie operować piłką i konstruować groźne akcje, ale nie było komu dostarczyć piłki w pole karne.



Druga połowa meczu zaczęła się dla Śląska jak marzenie. Już w 46. minucie prowadzenie gospodarzom dał Krzysztof Ostrowski, który dobrym, płaskim strzałem z dystansu pokonał bramkarza Słoweńców Maticia Kotika. Goście mogli szybko pokusić się o wyrównanie, bo groźnie uderzał Sunny Omoregie. Napastnik ekipy ze Słowenii strzelał z kilku metrów, piłkę zdołał podbić Mariusz Pawełek, ale nie zablokował jej drogi do bramki. I dopiero interwencja Mariusza Pawelca, który efektownie wybił futbolówkę z linii bramkowej, pozwoliła przegnać ryzyko.



Apetyty gości na strzelenie remisowego gola szybko zgasił Jacek Kiełb. Nowy piłkarz Śląska już w pierwszej połowie meczu pokazał, że obrońcy rywala ani na chwilę nie powinni spuszczać go z oczu. Do przerwy gola nie zdobył, ale po zmianie stron mógł już cieszyć się z bramki. W 56. minucie Kiełb dostał dobre podanie od Petera Grajciara, zachował dużo spokoju w polu karnym Słoweńców i na raty, bo pierwsza próba została zablokowana, podwyższył prowadzenie Śląska.



W tym momencie było już jasne, że drużyna z Celje będzie potrzebowała cudu, aby jednak wyszarpać Śląskowi awans. Ale Słoweńcy nie złożyli broni i udało im się strzelić kontaktowego gola. W 80. minucie Pawełka pokonał Ivan Firer, korzystając z nonszalancji Śląska w grze w obronie. Ale na więcej w tym meczu wrocławianie już gościom nie pozwolili. Krótko po stracie gola kolejny cios NK Celje mógł zadać młody Michał Bartkowiak, który potężnie huknął, ale trafił w słupek. A tuż przed końcem spotkania Śląsk zadał decydujący cios. Drugiego gola w tym meczu zaliczył Jacek Kiełb, kończąc akcję, której początek dał Dudu Paraiba.



W meczu z NK Celje Śląsk zagrał nierówno, bo w drugiej połowie prezentował się znacznie lepiej niż w pierwszej. To spotkanie pokazało też, że jeśli wrocławianie chcą się liczyć w dwumeczu ze szwedzkim IFK Goeteborg, muszą pozyskać nowych, ofensywnych piłkarzy. Przeciwko Szwedom powinni zagrać już nowi zawodnicy: Adam Kokoszka i Czech Marcel Gecov. Ale to piłkarze, którzy grają w obronie lub w pomocy, a w tych formacjach Śląsk kadrowo jest względnie mocny. Za to w ataku trener Tadeusz Pawłowski nie bardzo ma z kogo wybierać. W rewanżu przeciwko Słoweńcom “odpalił” Jacek Kiełb, ale Szwedzi na pewno dokładnie przeanalizują grę Śląska i mierząc się z wrocławianami będą wiedzieli, jak neutralizować atuty wrocławian w grze w ataku. Nie wiadomo też, czy w kolejnej rundzie el. Ligi Europy będzie mógł zagrać Flavio Paixao, a o znaczeniu Portugalczyka dla Śląska nie trzeba przekonywać. Dlatego już teraz wiadomo, że mecze z IFK Goeteborg będą dla wrocławskiej drużyny znacznie większym wyzwaniem niż potyczki ze Słoweńcami z Celje.



Śląsk Wrocław - NK Celje 3:1 (0:0)


Bramki: Ostrowski (46.), Kiełb (56., 90.) - Firer (80.).



Śląsk Wrocław: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu - Flavio Paixao (11. Ostrowski), Hateley, Hołota, Grajciar (76. Bartkowiak), Pich - Kiełb (90. Dankowski).


NK Celje: Kotik - Jakolić, Klemencić, Soria, Vidmajer - Mrsić (69. Spremo), Klapan, Vrhovec, Miskić (79. Ahmedi) - Omoregie (57. Bajde).



Żółte kartki: Grajciar - Miskić, Vrhovec, Ahmedi.


Sędzia: Anatolij Żabczenko (Ukraina).



Widzów: ok. 12,3 tys.
Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości