Wrocław chce iść śladem Krakowa i przygotować własną aplikację miejską, powstającą we współpracy z krakowskim samorządem. Nowa platforma ma ułatwić mieszkańcom zgłaszanie usterek i korzystanie z usług miejskich. Podobne narzędzie funkcjonowało już we Wrocławiu kilka lat temu, ale zostało wycofane. Czy tym razem będzie inaczej?
Nowe narzędzie ma działać podobnie jak Krakowskie Centrum Kontaktu. Użytkownicy będą mogli m.in. zrobić zdjęcie, dodać opis i lokalizację problemu, takiego jak dziury w jezdni czy zniszczone ławki, a następnie przesłać zgłoszenie bezpośrednio do odpowiednich służb miejskich. Korzystanie z aplikacji ma wiązać się także z dodatkowymi korzyściami, m.in. zniżkami na parkowanie czy bilety komunikacji miejskiej, a także umożliwi łatwiejszy dostęp do rozkładów jazdy i wydarzeń kulturalnych.
Wrocław prowadzi również konsultacje i wymienia doświadczenia z innymi samorządami, w tym z Krakowem. W listopadzie 2025 roku oba miasta podpisały list intencyjny w zakresie współpracy i wymiany wiedzy przy tworzeniu platformy.
To nie pierwsza tego typu inicjatywa we Wrocławiu. W latach 2016–2021 funkcjonowała aplikacja Mobilny Asystent Mieszkańca, która pozwalała zgłaszać awarie sygnalizacji świetlnej, ubytki w jezdniach czy miejsca wymagające sprzątnięcia. Miasto zrezygnowało z jej utrzymania ze względu na malejące zainteresowanie mieszkańców oraz wysokie koszty techniczne i organizacyjne.
- Rozwój aplikacji wymagałby dalszych znaczących nakładów finansowych, przy braku przesłanek wskazujących na wzrost zainteresowania ze strony mieszkańców – wyjaśnia wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak. Obecnie prace nad nową platformą we Wrocławiu są w fazie przygotowawczej i analitycznej, a władze miasta podkreślają, że szczegółowe terminy uruchomienia aplikacji zostaną podane w późniejszym etapie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Wrocław JUŻ jest jak Kraków. Wystarczy spojrzeć na zanieczyszczenia powietrza PM 2.5. Myślę że czasami jesteśmy nawet lepsi od Krakowa bo smog w oczy szczypie i oddychać się nie da.