Reklama

Martwa młoda kobieta w rzece. Jej list świadkowie znaleźli już we wtorek. Dlaczego policja czekała tyle dni?

21/12/2024 14:17

Nie żyje 33-letnia kobieta, której list pożegnalny do rodziny wędkarz znalazł we wtorek w torebce porzuconej na brzegu rzeki Oławy obok Alei Wielkiej Wyspy we Wrocławiu. Ratownicy już wtedy byli gotowi szukać kobiety, ale akcję odwołano po tym, gdy policja sprawdziła zawartość torebki. Dopiero dziś, cztery dni po zgłoszeniu, policja jednak poleciła poszukiwania. Ciało kobiety znaleziono kilka metrów dalej. A policjanci tłumaczą teraz, że poszukiwania w rzece polecili tak późno, bo... nie wiedzieli czyja to torebka! Bronią się, że dopiero w piątek rodzina oficjalnie zgłosiła zaginięcie kobiety.

ZDJĘCIA Z MIEJSCA ZDARZENIA - LINK

O porzuconej nad rzeką damskiej torebce i liście pożegnalnym, który był w środku, świadkowie zawiadomili dyspozytora numeru 112 we wtorek o godzinie 15.45. Jak relacjonowali ratownicy WOPR, na miejscu - niedaleko Kładki Siedleckiej, tuż obok Alei Wielkiej Wyspy, byli już po kilku minutach. - Po rozpoznaniu na miejscu i sprawdzeniu przez funkcjonariuszy policji zawartości torebki, odstąpiono od akcji poszukiwawczej - przekazało wtedy Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Reklama

Dziś rano w tej samej okolicy z rzeki wyłowiono ciało młodej kobiety. Wiadomo już, że to właśnie jej torebkę z listem pożegnalnym znalazł we wtorek wędkarz. - Około godziny 10:20 kilka metrów od miejsca odnalezienia rzeczy podjęto z wody ciało kobiety - informuje Wodna Służba Ratownicza. - Prowadziliśmy poszukiwania zaginionej osoby i poprosiliśmy o pomoc Wodną Służbę Ratowniczą oraz strażaków. To oni znaleźli ciało. Potwierdzam, że jest to młoda kobieta, wciąż jednak trwa jeszcze proces identyfikacji, więc dokładny wiek nie jest znany. O sprawie został powiadomiony prokurator. Będzie prowadzone śledztwo - dodał w rozmowie z portalem TuWroclaw.com komisarz Wojciech Jabłoński oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Dlaczego we wtorek, po sprawdzeniu przez policję torebki znalezionej nad rzeką, odstąpiono od poszukiwań kobiety? Komisarz Wojciech Jabłoński nie umiał odpowiedzieć nam na to pytanie. Dopiero kilka godzin później wydał oświadczenie, w którym atakuje media i pisze o "godzeniu w dobre imię funkcjonariuszy i podważaniu zaufania do służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo". A dalej przyznaje, że przeszukanie rzeki policja zleciła cztery dni po odnalezieniu torebki - dopiero wtedy, gdy zaginięcie 33-letniej wrocławianki oficjalnie zgłosiła jej siostra. List pożegnalny, o którym informowali we wtorek ratownicy WOPR, komisarz nazywa teraz "luźnymi zapiskami".

Reklama

- 17 grudnia 2024 roku, występujący w roli świadka wędkarz, znalazł torebkę damską na brzegu rzeki Oława. Zawiadomił o tym i okazało się, że wewnątrz znajduje się odręczny zapisek bez jakichkolwiek szczegółów oraz inne przedmioty, które nie pozwoliły na identyfikację jej właścicielki. W związku z tym na miejsce wezwano odpowiednie służby tj.: WOPR, straż pożarną i policję. Sprawdzono szczegółowo okolicę, gdyż priorytetem było dotarcie do osoby, do której należały znalezione rzeczy. Mimo wykonania tego dnia wielu czynności, działania służb nie doprowadziły do odnalezienia właścicielki. Na miejscu brak było też śladów uzasadniających, że mogło dojść do jakiegokolwiek tragicznego zdarzenia. Według służb wodno-ratowniczych późna pora uniemożliwiała prowadzenie poszukiwań na wodzie, dlatego też odstąpiono od tych czynności w tym dniu - pisze oficer prasowy wrocławskiej policji. - Dyżurny z ramienia policji sprawdził, czy w ostatnim czasie wpłynęły jakiekolwiek zgłoszenia dotyczące zaginięcia w tym rejonie, ale nie potwierdził takich przypadków. Zgodnie z procedurami, stosowne komunikaty o odnalezieniu torebki zostały przekazane innym policyjnym jednostkom działającym na terenie powiatu wrocławskiego. W tym dniu, w związku z brakiem możliwości zidentyfikowania właściciela lub właścicielki torebki, zakończono czynności realizowane w ramach tej interwencji - przyznaje Jabłoński.

Z oświadczenia policji wynika, ż w tej sprawie nie zrobiono nic więcej także w środę i czwartek. - Oficjalne zgłoszenie o zaginięciu 33-letniej kobiety zostało złożone przez jej siostrę dopiero w dniu 20 grudnia bieżącego roku. Jak wynika z ustaleń i informacji przekazanych przez rodzinę, zarówno zawiadamiająca i najbliżsi nie mieli kontaktu z kobietą od co najmniej kilku lat. Rano 21 grudnia 2024 roku rozpoczęto i prowadzono szerokie działania poszukiwawcze z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu oraz współdziałających w tego typu czynnościach funkcjonariuszy poszczególnych służb - pisze Wojciech Jabłoński.

Reklama

Pamiętaj! Samobójstwo nigdy nie jest dobrym wyjściem z trudnej sytuacji. Każda osoba, znajdująca się w kryzysie psychicznym, niezależnie od tego co jest jego powodem, może znaleźć pomoc, dzwoniąc m.in. na telefon zaufania 0800 283 107 lub 71 344 15 53. Dyżurujące tam osoby udzielą jej niezbędnego wsparcia. Poradzą też, gdzie się udać po dalszą pomoc. Pełna lista telefonów zaufania znajduje się tutaj.

Miejsce zdarzenia mapa Wrocław

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/12/2024 22:29
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ZnamTemat 2024-12-21 20:36:12

    Ilu ludzi tak kończy przez działania NBP? Bo pan prezes musi zdzierać kasę na zakup złota?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości