Funkcjonariusze wrocławskiej drogówki, którzy patrolowali ulice Grabiszyna wytypowali do kontroli czerwone bmw. Na widok policjantów mężczyzna zaczął uciekać, wjeżdżając w poprzeczną ulicę, gdzie szybko zakończył się ten mało brawurowy pościg.
Policjanci przypuszczali, że zatrzymany 25-latek może być pod wpływem narkotyków. Po wykonanym badaniu wynik wskazał na obecność m.in. marihuany, amfetaminy oraz kokainy w organizmie niewypowiedzialnego kierowcy. Młody wrocławianin przyznał się jedynie do tego, że poprzedniego dnia palił marihuanę. To nie był jednak koniec interwencji oraz „niespodzianek”, które ujawnili funkcjonariusze, gdyż 25-latek woził przy sobie 140 porcji handlowych amfetaminy, które nieumiejętnie ukrył w bieliźnie. Dodatkowo wyszło na jaw, że leciwe bmw miało cofnięty licznik.
- Wytłumaczenie takiego stanu rzeczy było następujące: auto w związku z wiekiem momentami ma nieczytelny licznik i musiało się to akurat zbiec w czasie z wizyta u diagnosty podczas obowiązkowego badania technicznego. Pytanie, czy to pojazd niedomaga czy jego właściciel miał problem z odczytaniem licznika? - podaje Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Teraz o dalszym losie 25-latka zadecyduje sąd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze