Reklama

Wrocław: na połączenie z numerem alarmowym czeka się za długo. Lewica ma pomysł jak to zmienić

12/01/2018 14:13

Wrocławscy działacze partii Razem domagają się, by samorząd województwa dolnośląskiego zwiększył nakłady na pogotowie ratunkowe. Politycy lewicy apelują o dodatkowe środki na polepszenie warunków pracy dyspozytorów pogotowia ratunkowego, a co za tym ma iść zmniejszenie kolejek dzwoniących na numer alarmowy. Ich zdaniem obecne rozwiązania są groźne dla zdrowia i życia mieszkańców Wrocławia oraz całego regionu.

Podczas piątkowej konferencji prasowej przedstawiciele wrocławskiego oddziału partii Razem zauważyli, że po przeprowadzonej jesienią restrukturyzacji dyspozytorni karetek pogotowia ratunkowego w całym województwie dolnośląskim pozostały dwie centrale – we Wrocławiu i w Legnicy. Łącznie zatrudniają one 15 pracowników, którzy obsługują połączenia z całego województwa.


– Dziewięć osób we Wrocławiu obsługuje prawie dwa miliony mieszkańców, a sześć osób w Legnicy przeszło milion – wylicza dr Iwo Augustyński. – To wydłuża okres oczekiwania na samo połączenie aż do piętnastu minut. Nie potrzeba dużej wyobraźni, by zrozumieć, jakie to zagrożenie dla pacjentów, którzy często potrzebują natychmiastowej pomocy – dodaje polityk partii Razem.

Reklama

Działacze tej formacji zauważają, że po restrukturyzacji obciążenie działających dyspozytorni we Wrocławiu z 27-29 tysięcy połączeń miesięcznie do 64 tysięcy. Zdaniem polityków lewicy generuje to spore obciążenie dla pracowników.


– Pracownicy dyspozytorni są przeciążeni. Większość z nich zmuszona jest do pracy na kontrakcie, często po dwie doby bez przerwy – komentuje Magdalena Tuła z wrocławskiego okręgu partii Razem. – Sam projekt centralizacji uważamy za krok w dobrą stronę, ale musimy podkreślić, że te zmiany nie mogą odbijać się na pracownikach ani pacjentach. Restrukturyzacja nie może być pretekstem do zmniejszenia zatrudnienia – dodaje.

Reklama

W złożonej w piątek petycji politycy wrocławskiego oddziału Razem zaapelowali do marszałka o zwiększenie ilości stanowisk w dyspozytorniach i zapewnienie pracownikom umów o pracę.


– Te kroki trzeba podjąć jak najszybciej. Nie możemy czekać, aż stanie się tragedia, żeby szukać potem winnych. Działajmy teraz, zwłaszcza że rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki – uważa Magdalena Tuła.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości