35,6 tys. złotych – tyle z miejskiego budżetu wydaliśmy na namalowanie 200 „kopert z zielonym trójkątem”, którymi zostały oznakowane miejsca parkingowe dla samochodów z miejskiej wypożyczalni Vozilla. Problem w tym, że wymalowane koperty, w rozumieniu polskich przepisów nie są obowiązującymi znakami drogowymi i wojewoda dolnośląski nakazał ich zlikwidowanie.
– Przedstawiciele wrocławskiego magistratu chcieli zawłaszczyć ogólnodostępne miejsca parkingowe na rzecz elektrycznych samochodów z miejskiej wypożyczalni. Do tej pory nie udało się jednak tego dokonać, ponieważ zlecono namalowanie znaków nieistniejących w polskim kodeksie ruchu drogowego – komentuje sprawę Paweł Przystawa z partii Wolność.
Działacze tej partii już na początku grudnia zapowiedzieli, że ustalą, kto jest odpowiedzialny za pomysł stworzenia „zielonych kopert” i ile pieniędzy na ten cel zostało przeznaczonych z kieszeni wrocławskich podatników. Podczas piątkowej konferencji prasowej wrocławscy wolnościowcy zaprezentowali swoje ustalenia, z których wynika, że miasto na wykonanie zielonego oznakowania wydało 35,6 tys. złotych.
– Gdyby ktoś z mieszkańców Wrocławia naraził skarb państwa na kilkadziesiąt tysięcy złotych straty, nie uciekłby od odpowiedzialności. W przypadku urzędników nie są wyciągane żadne konsekwencje, a pracownicy urzędu zdają się zamiatać sprawę pod dywan – mówi Robert Grzechnik , przez wrocławskiego oddziału partii. Polityk zwraca uwagę na to, że w piśmie, które otrzymał od miasta, mimo jasnej prośby nie wskazano, kto personalnie odpowiada za podjęcie decyzji o stworzeniu „zielonych kopert”. – Z odpowiedzi uzyskanej od zastępcy dyrektora Wydziału Inżynierii Miejskiej UM dowiadujemy się, że „ o znakowanie zostało wykonane zgodnie z zatwierdzoną dokumentacj ą, a d okumentacja uzyskała pozytywne opinie ZDiUM i komisji bezpieczeństwa, w której skład wchodzi przedstawiciel s traży m iejskiej i p olicji, oraz została zatwierdzona przez Wydział Inżynierii Miejskiej”. Niestety nigdzie nie jest napisane, kto tę dokumentację sporządził – komentuje.
Działacze Wolności mają jeszcze jedną wątpliwość. – W tej odpowiedzi może dziwić opinia p olicji, ponieważ we w rocławskich mediach można przeczytać wypowiedź komisarza Kobrysia (funkcjonariusz Biura Ruchu Drogowego KGP) , który oznajmia, że zielone koperty to nie znaki drogowe – dodaje Robert Grzechnik .
– Nie wierzymy, że wobec polityków i urzędników zostaną wyciągnięte jakiekolwiek konsekwencje, a le mamy nadzieję, że dzięki naszym interwencjom politycy i urzędnicy będą rozsądniej wydawali ciężko zarobione pieniądze podatników – kończą działacze partii Wolność.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze