Rozpoczął się proces Józefa Piniora, byłego senatora, europosła i legendy Solidarności. Polityk oskarżany jest o przyjmowanie łapówek od biznesmenów. Nie przyznaje się do winy i uważa, że sprawa ma wyłącznie charakter polityczny.
Sędzia prowadzący sprawę uznał, że będzie się toczyła za zamkniętymi drzwiami. Oznacza to, że na sali nie mogli przebywać dziennikarze. Wiadomo jednak, że prokurator odczytał akt oskarżenia 4 mężczyznom: Józefowi Piniorowi, Jarosławowi Wardędze (asystent polityka) oraz dwóm biznesmenom. Wszyscy nie przyznali się do winy.
– To jest sprawa polityczna. Jestem niewinny, nie przyjmowałem łapówek. Taśmy z podsłuchów zostały zmanipulowane – mówił Józef Pinior.
Jeszcze dalej poszedł Jarosław Wardęga. Jego zdaniem oskarżanie ich o łapówki to zemsta za to, że Pinior interesował się zagadnieniem tajnych więzień CIA w Polsce.
Prokuratura jest zdania, że zebrany materiał dowodowy jest jednoznaczny i nie budzi najmniejszych wątpliwości. Zdaniem śledczych wynika z niego, że Pinior i Wardęga dostawali pieniądze od biznesmenów, żeby w zamian pomagać im np. uzyskiwać różne pozwolenia i koncesje – m.in. na wydobycie kopalin i funkcjonowanie galerii handlowej w Jeleniej Górze.
Pinior i Wardęga podkreślają, że pieniądze, które trafiały na ich konta, to pożyczki, a nie łapówki. – Z większości odprowadzaliśmy nawet podatki – zaznacza Wardęga.
Kolejna rozprawa: za tydzień.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze