Z ulicy Wojanowskiej, w biały dzień zniknął sklep mięsny sieci „Polstan”. Właściciel obiektu zgłosił sprawę na policję, sugeruje że była to kradzież.
Chodzi o niewielki sklepik, który działał w pawilonie kontenerowym, tzw. blaszaku”. Placówka w ostatnim czasie była nieczynna, stąd część mieszkańców myślała, że sklep po prostu został zlikwidowany.
W sprawie pojawił się jednak nowy wątek. O rzekomej kradzieży sklepu na grupie „Stabłowice” na Facebooku poinformowała jedna z mieszkanek, która twierdzi, że dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności już udało się namierzyć sprawców tego czynu.
Sierż. sztab. Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu potwierdza n a razie jedynie, że do mundurowych wpłynęło zgłoszenie o kradzieży pawilonu. – Funkcjonariusze obecnie prowadzą działania wyjaśniające w tej sprawie – przekazał nam policjant.
Według relacji świadków pawilon handlowy w biały dzień miał zostać zapakowany dźwigiem na ciężarówkę i wywieziony.
S prawę opisał już m.in. portal prawniczy Bezprawnik.pl, który zauważa, że obiekt handlowy w pawilonie nie jest budynkiem w rozumieniu prawa, więc mowa tu o jest zabór cudzej rzeczy ruchomej, czyli kradzieży. Autorzy wpisu zwracają również uwagę na to, że przy braku szczegółów sprawy, oskarżanie kogokolwiek o kradzież może zostać potraktowane, jako pomówienie. – Warto więc w niejasnych sprawach szczególnie ważyć słowa – radzi portal.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze