Resztki z rosołu, niedojedzony obiad, czerstwe pieczywo, przeterminowane przetwory - to produkty, które wrocławianie nagminnie wyrzucają przez okna albo ustawiają je przy kontnerach na śmieci, zamiast wrzucać do środka. Straż miejska przyznaje, że ma mnóstwo interwencji w takich sprawach. - To jakieś dziwne wiejskie zwyczaje - mówi nam zastępca komendanta wrocławskich strażników.
- Pozdrawiam nie serdecznie tych mieszkańców, którzy z uporem maniaka wyrzucają resztki jedzenia przez okna i pod bloki. Nie serdecznie pozdrawiam również zarząd spółdzielni mieszkaniowej, który ma w głębokim poważaniu ten problem. Może plaga szczurów skłoni zarząd do działania - napisała kilka dni temu na jednej z osiedlowych grup mieszkanka Psiego Pola. W sieci zawrzało. Bo jedni przekonują, że nie przystoi wyrzucać jedzenia gdy na świecie ludzie głodują, a drudzy denerwują się, że to zwykłe bałaganiarstwo, do tegoo niebezpieczne dla zdrowia.
Na Kiełczowskiej resztki z rosołu usypane przez kogoś pod blokiem szybko zniknęły. Zjadły je dziki, które szybko dotarły do pachnącego mięsem jedzenia. - Dzika świnia przyszła posprzątać to, co ludzka świnia nasyfiła - podsumował jeden z mieszkańców.
Waldemar Forysiak, zastępa komendanta Straży Miejskiej Wrocławia rozkłada ręce: ten problem jest od lat. I dotyczy praktycznie całego Wrocławia. - Zgłoszenia najczęściej dotyczą osób starszych, mających po 80 czy 90 lat. Interwencje w takich przypadkach nie są zbyt skuteczne, ponieważ starsi ludzie mają swoje nawyki i takie zachowanie tłumaczą chęcią dokarmiania zwierząt - mówi komendant. - To wiejskie nawyki, które w miejskiej specyfice spotykają się z kontrowersjami i dyskomfortem innych mieszkańców - tłumaczy jednak.
Zanieczyszczenie otoczenia to wykroczenie, które najlepiej na bieżąco zgłaszać straży miejskiej, wskazując sprawcę. Za wyrzucenie śmieci w miejscach do tego nieprzeznaczonych można otrzymać mandat nawet do 500 zł. - Straż Miejska przypomina zarządcom spółdzielni, że posprzątanie rozrzuconych na osiedlach śmieci jest ich obowiązkiem. Na wielu klatkach schodowych pojawiają się informacje o zakazie dokarmiania. Z takiego jedzenia korzystają najczęściej szczury. Jednak nie wszyscy mieszkańcy się do tego stosują - dodaje Forysiak.
Gdzie wyrzucać jedzenie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze