Trzy osoby usłyszały prokuratorskie zarzuty w związku z zaginięciem 11-latka z Wrocławia. Chłopiec cały i zdrowy trafił do placówki opiekuńczej. O dalszym losie podejrzanych zadecyduje teraz sąd. Grozi im do 5 lat więzienia.
Zarzuty za zatrzymanie nieletniego poza miejscem stałego pobytu usłyszeli matka chłopca i jej partner. Przesłuchano także mężczyznę, z którym utrzymywali kontakt, bo to w jego mieszaniu wrocławscy policjanci odnaleźli chłopca. Cały i zdrowy trafił do placówki opiekuńczej, w której decyzją sądu powinien przebywać.
O zniknięciu 11-letniego Bartka policjanci otrzymali informację 25 marca. Poszukiwania objęły m.in. parki, tereny zielone oraz przywodne, a także ogrody działkowe. Nawiązano również kontakt z placówkami medycznymi na terenie miasta. W działania zaangażowano służby prewencyjne, kryminalne oraz policyjnych specjalistów w zakresie poszukiwań osób. Priorytetem dla funkcjonariuszy było odnalezienie chłopca w możliwie najkrótszym czasie. Stało się to dwa dni później.
Chłopca odnaleźli bowiem policjanci, w jednym z prywatnych mieszkań na terenie miasta. Później cały i zdrowy trafił do placówki opiekuńczej, w której decyzją sądu rodzinnego powinien przebywać.
Prowadzone przez policję i prokuraturę czynności procesowe oraz zabezpieczony materiał dowodowy dały podstawę do przedstawienia zarzutów matce chłopca i jej partnerowi, m.in. za zatrzymanie nieletniego poza miejscem stałego pobytu.
Zgodnie z art. 211 Kodeksu karnego osoba, która wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru, uprowadza lub zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15 albo osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze