Reklama

Wrocław: Zieloni domagają się oczyszczenia „Smródki”

29/11/2017 15:28

Przepływająca przez Park Grabiszyński rzeczka Grabiszynka już dobrych kilkadziesiąt lat temu dorobiła się przydomka „Smródka”. Nie trudno się domyślić, że nazwa ta pochodzi od zapachu, który wydziela. W sprawie zanieczyszczonej rzeki postanowili działa wrocławscy działacze partii Zieloni, którzy wspólnie z mieszkańcami zaapelowali o jej oczyszczenie.

– Sprawa toczy się już kilka lat. Od wielu miesięcy Zarząd Zieleni Miejskiej oraz MPWiK są świadome, że do cieku wpływają nielegalne zrzuty ścieków sanitarnych i nic sobie z tego nie robią – mówi Paweł Pomian, przewodniczący wrocławskich Zielonych.


Chodzi o dwukilometrowy odcinek niewielkiej rzeki, która przepływa przez Park Grabiszyński od tzw. górki Skarbowców, aż do Ślęzy przy kładce Oporowskiej.


– Instytucje miejskie przerzucają się między sobą papierami. Sprawę zgłosili do nas mieszkańcy, więc próbowałem jak najszybciej zadziałać – komentuje Pomian. – Choć inspektorzy z WIOŚ oraz Zarząd Zieleni Miejskiej potwierdzili obecność zrzutu ścieków do kanalizacji deszczowej, to nikt nie chce się sprawą zająć. Problem był już zgłaszany wielokrotnie, poruszany również w mediach i sprawa zawsze kończyła się w MPWiK, do której należą kanały wpływające do rzeczki – wylicza przewodniczący partii Zieloni.

Reklama

Zdaniem lokalnych miasto powinno jak najszybciej przystąpić do rozwiązania tego problemu. – Istotnym z naszego punktu widzenia jest dokonanie oceny parametrów zanieczyszczenia rzeki oraz podjęcie działań zmierzających do poprawy jej czystości. Chcielibyśmy wrócić do czasów, gdy w rzece żyły cierniki. Najstarsi mieszkańcy Grabiszynka to pamiętają – mówi Małgorzata Pyka, ze stowarzyszenia Wielki Grabiszyński, które zajmuje się ochroną obszarów zielonych, a w szczególności Parku Grabiszyńskiego.


Wrocławscy Zieloni podkreślają, że nielegalne ścieki niosą ze sobą wiele problemów. – Na całej długości cieku znajduje się wiele rur odpływowywch, które trzeba dokładnie zweryfikować. Jednak już po wyglądzie i zapachu wody widać, że nie jest dobrze. Rzeka akumuluje dużo śmierdzącego mułu, w dodatku wzdłuż niej wymarło większość sosen i świerków. Te duże, martwe już drzewa stoją od co najmniej dwóch sezonów i zieleń miejska nie zamierza ich usunąć. A stwarzają duże zagrożenie dla spacerowiczów – zauważa Paweł Pomian.

Reklama

– Grabiszynka przez część mieszkańców naszego osiedla nazywana jest „Smródką” – zauważa Maria Kostrzewa-Zołnierz z rady osiedla Grabiszyn-Grabiszynek. – Ta nieoficjalna nazwa rzeczki miała swoje uzasadnienie w poprzednich latach, kiedy była odkrytym kanałem, którym były odprowadzane do Ślęzy ścieki komunalne, a ich odór dawał się odczuć w szerokim otoczeniu na terenie parku i ogródków działkowych – zauważa radna i zapewnia, że w najbliższym czasie osiedlowi samorządowcy wystąpią do wrocławskiego magistratu z wnioskiem o dokonanie inspekcji stanu Grabiszynki.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości