Wrocławski europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek jest poważnie chory. Ujawnił to jego partner, Robert Biedroń. - Nie pracuje, jest na zwolnieniu lekarskim i musi przechodzić bardzo poważną terapię - powiedział dziennikarzom "Faktu". - Będę żył, tak łatwo się mnie nie pozbędziecie - uspokoił szybko na Facebooku Krzysztof Śmiszek.
Nie ujawniono, o jaką chorobę chodzi. Wiadomo jednak, że już przed dwoma laty Krzysztof Śmiszek przez pewien czas poruszał się o kulach ortopedycznych. Tłumaczono to wtedy poważną chorobą kości. Miała się ona cofnąć po rehabilitacji. - To samoistne obumieranie kości, które, co najgorsze, nie wiadomo, jaką ma przyczynę - mówił wtedy Śmiszek.
- Pomimo tego, że jesteśmy razem 23 lata, na dobre i na złe byliśmy ze sobą, dzisiaj jesteśmy w sytuacji naprawdę trudnej i dramatycznej. Ja nie mam takiego poczucia, że państwo chroni nasz związek i daje mi poczucie, że cokolwiek się wydarzy, to stoi po mojej stronie - poskarżył się dziennikarzom Robert Biedroń.
Do Krzysztofa Śmiszka popłynęła prawdziwa lawina życzeń powrotu do zdrowia. - Bardzo dziękuję za masę wsparcia i ciepłych słów, które płyną do mnie w związku z doniesieniami o mojej chorobie. Chciałem wszystkich uspokoić - Będę żył, tak łatwo się mnie nie pozbędziecie - napisał w środę na Facebooku. - Przez chwilę muszę skupić się na swoim zdrowiu, bo nie ma nic ważniejszego, ale nie wyciągam nogi z drzwi - podkreślił.
Dodał, że wciąż wykonuje swój mandat europoselski. -- W Brukseli i Wrocławiu pracują moi wspaniali współpracownicy, a ja w wielu aktywnościach parlamentarnych uczestniczę zdalnie - wytłumaczył. - Nie użalam się nad sobą, w ciągu kilku tygodni wrócę na pełne obroty - zapowiedział.
- Chciałbym jednak, żebyśmy mieli dziś w swoich myślach osoby, które na zdrowiu podupadły, a przez kształt polskiego prawa nie mogą odwiedzać się w szpitalu czy czuć że w razie najgorszego będą mogli się z najbliższą osobą pożegnać. Już w tym tygodniu jako Lewica pokażemy drogę do zmiany - taką, która stanie się prawem. I nie spocznę póki tego nie dowieziemy - ogłosił Krzysztof Śmiszek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
A kogo to obchodzi