W muzyczny świat pełen pozytywnej energii przeniósł publiczność zwycięzca 62. Konkursu Eurowizji Salvador Sobral. Występ artysty, który swego czasu otarł się o śmierć, był przepełniony humorem i afirmacją życia. Portugalski muzyk zapewnił wiele niezapomnianych wrażeń wszystkim, którzy wybrali się na jego koncert do Synagogi pod Białym Bocianem.
Salvador Sobral to muzyk, który wrócił na scenę po przeszczepie serca i „wyśpiewuje apoteozę życia, radości i nadziei”. – To postać, która spotkała się ze śmiercią. Jest pozytywnym artystą głoszącym przesłanie o miłości – podkreśla Cezary Studniak, dyrektor artystyczny Przeglądu Piosenki Aktorskiej.
Portugalczyk ucieszył się, że dane mu było wystąpić na festiwalu, w trakcie którego interpretuje się utwory. Przyznał, że każdy z muzyków jest aktorem.
W pewnym momencie zapowiedział, że zaśpiewa piosenkę, którą napisał w tym momencie swojego życia, kiedy myślał, ż umrze. Od razu dodał jednak, że jest ona bardzo radosna i optymistyczna. Muszę przyznać, że Sobral bardzo zaimponował mi swoją energią, dowcipem i sposobem w jaki afirmuje życie.
Dałem się porwać jego muzyce i nie przeszkadzało mi, że większość piosenek śpiewał po portugalsku. Pisarz Carlos Luis Zafon napisał w jednej z książek: „Wydaje nam się, że rozumiemy słowa piosenki, ale tym, co naprawdę każe nam w nią wierzyć lub nie, jest muzyka”. W pełni się z nim zgadzam, a koncert Sobrala i jego zespołu jest dowodem na poparcie tej tezy.
Muzyk zapytał w pewnym momencie publiczność, czy wszystko jest w porządku i czy nie przeszkadza im, że nie rozumieją tekstów większości piosenek. Choć usłyszał, że to żaden problem, przygotował dla polskiej publiczności przepiękną i wzruszającą niespodziankę – pod koniec koncertu zaśpiewał po polsku utwór „Dwa serduszka”, rozsławiony m.in. przez film „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego.
W trakcie występu zwycięzcy Eurowizji nie zabrakło także innych polskich akcentów – w pewnym momencie powiedział do grającego na fortepianie muzyka, że zrobił się ociężały i pewnie wynika to z faktu, że zjadł za dużo żurku i pierogów. Portugalczyk powiedział też, że to jego drugi występ we Wrocławiu. – Najpierw wystąpiłem w Forum (NFM, przyp. red.), teraz w synagodze i aż strach pomyśleć, gdzie zagram potem – przyznał.
Dodał też, że to jego pierwszy promujący nową płytę koncert, który zagrał poza Portugalią. Bardzo ucieszyło go spotkanie z publicznością. – Tu jest życie – podkreślał. Jego afirmacją jest zaś występ Sobrala. Pisarka Yasmina Khadra napisała, że „muzyka to prawdziwe tchnienie życia (...) Śpiewa się, żeby czuć, że się żyje. Poczułem to za sprawą koncertu portugalskiego artysty. To był niezapomniany wieczór w Synagodze pod Białym Bocianem.
CZYTAJ TEŻ: PUBLICZNOŚĆ I ARTYŚCI SPRAGNIENI KONCERTÓW. ZNAKOMITE WYSTĘPY NA PPA [ZDJĘCIA]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze