Jeśli po napływających protestach Sąd Najwyższy unieważni wybory prezydenckie w Polsce, będą one musiały odbyć się od nowa. Prawo mówi jasno, że w takim przypadku powtórzona będzie zarówno pierwsza, jak i druga tura. A do wyborów będą mogli zgłosić się nowi kandydaci.
O możliwości unieważnienia wyborów prezydenckich mówi się coraz głośniej w kontekście ujawnionych kilkunastu przypadków, w których większą liczbę głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego w swoim protokole komisje przypisały Karolowi Nawrockiemu. Wiadomo, że tak stało się m.in. w obwodowych komisjach w Krakowie i w Mińsku Mazowieckim. Ale do Sądu Najwyższego trafiają też żądania ponownego przeliczenia głosów w komisjach, w których Rafał Trzaskowski dostał mniej głosów w drugiej turze niż w pierwszej. Takich przypadków naliczono w całej Polsce 130.
Na roboczym spotkaniu dotyczącym tych nieprawidłowości zebrali się w poniedziałek członkowie Państwowej Komisji Wyborczej. - Każdy kto posiada wiedzę o popełnieniu przestępstwa związanego z wyborami powinien zawiadomić o tym prokuratora lub policję - napisała PKW w wydanym wieczorem komunikacie. - Obecnie Państwowa Komisja Wyborcza przygotowuje sprawozdanie m.in. analizując informacje przekazywane przez okręgowe komisje wyborcze" — poinformował przewodniczący PKW Sylwester Marciniak.
O ważności wyborów zdecyduje ostatecznie Sąd Najwyższy. Wcześniej będzie musiał odrębnie ocenić każdy z protestów wyborczych jaki otrzyma i określić, jaki wpływ na wynik wyborów miały ewentualne nieprawidłowości. Każdy z protestów będzie oceniany przez trójkę sędziów.
W kolejnym etapie Sąd Najwyższy już zbiorczo przeanalizuje wszystkie ewentualne nieprawidłowości. Unieważnienie wyborów może nastąpić, gdy zostaną stwierdzone poważne naruszenia przepisów prawa wyborczego, które mogły mieć wpływ na wynik wyborów lub naruszyły konstytucyjne prawa wyborców. Przykładem może być pozbawienie obywatela prawa do głosowania, błędy w sporządzaniu spisu wyborców, fałszerstwa czy inne nieprawidłowości proceduralne.
Sąd Najwyższy w Polsce może unieważnić wybory prezydenckie tylko wtedy, gdy zostaną udowodnione poważne naruszenia przepisów prawa wyborczego, które miały realny wpływ na wynik wyborów. Oznacza to, że sam fakt wystąpienia nieprawidłowości nie wystarczy – muszą one być na tyle istotne, że mogły zmienić ostateczny rezultat głosowania w skali całego kraju
Jeśli Sąd Najwyższy stwierdzi nieważność wyborów prezydenckich, zgodnie z Kodeksem wyborczym przeprowadza się nowe wybory. Marszałek Sejmu ma obowiązek ogłosić postanowienie o nowych wyborach do 5 dni od dnia uchwały Sądu Najwyższego. Wybory muszą się odbyć w ciągu 60 kolejnych dni. Do czasu zaprzysiężenia nowego prezydenta obowiązki wciąż pełniłby Andrzej Duda.
Co ciekawe, ewentualne unieważnienie wyborów nie może dotyczyć tylko jednej tury. Taka decyzja oznacza uznanie całych wyborów za niebyłe. Proces wyboru prezydenta wystartowałby więc od początku, a do wyborów mogliby zostać zgłoszeni zupełnie inni kandydaci, niż to miało miejsce w ostatnim głosowaniu.
W praktyce unieważnienie wyborów prezydenckich jest bardzo rzadkie i do tej pory w III RP nie miało miejsca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze