Aż 6500 mieszkań ma powstać za Centrum Handlowym Korona we Wrocławiu. To plany firmy Lokum Deweloper. Właśnie kupiła kolejne 12 hektarów ziemi między torami kolejowymi a ul. Sołtysowicką. I obiecuje: koło Korony zbudujemy wiadukt i szkołę. - Skala prywatnych środków, jakie planujemy przeznaczyć na miejską infrastrukturę w tym rejonie jest bezprecedensowa nie tylko w skali Wrocławia, lecz także i kraju - mówi nam deweloper.
Do tej inwestycji firma Lokum Deweloper przymierzała się od 2018 roku. Wreszcie w lutym kupiła 12 hektarów ziemi za Koroną. Zapłaciła ponad 55 mln zł. Cena może jeszcze wzrosnąć, w zależności od tego na ile mieszkań deweloper dostanie od miasta pozwolenie na budowę. Już wcześniej deweloper stał się właścicielem działki po drugiej stronie ulicy, na terenie dawnej cukrowni. - Pracujemy nad koncepcją tej inwestycji już kilka lat. Projekt ulega modyfikacjom, wynikającym zarówno ze zmieniających się przepisów prawa, prowadzonych konsultacji, jak i oczekiwań i zmieniających się potrzeb społecznych - mówi portalowi TuWroclaw.com prezes Lokum Deweloper Bartosz Kuźniar.
W 2018 roku, gdy deweloper zaczął przymierzać się do zakupu terenów przy al. Poprzecznej, zapowiadał budowę w tej okolicy 3000 mieszkań. W najnowszych, oficjalnych dokumentach mowa jest już o 6500 lokali. To niemal tyle samo, ile jest na całym Nowym Dworze (wg danych GUS z 2020 roku - 6950). Zakładając ostrożnie, że w każdym mieszkaniu osiedlą się średnio dwie osoby, oznacza to że za Koroną zamieszka za kilka lat co najmniej 13 tysięcy ludzi. Tyle, co w małym mieście!
Jak deweloper wyobraża sobie inwestycję wzdłuż ulicy, która już dziś stoi w potężnych korkach praktycznie przez cały dzień? Generuje je ruchliwa linia kolejowa. Na alei Poprzecznej nie ma wiaduktu. Szlabany zamykają się co kilka minut. W godzinach szczytu przejazd z ul. Sołtysowickiej do Korony (to nieco ponad kilometr) trwa niekiedy nawet godzinę!
- Jesteśmy świadomi braku odpowiedniej infrastruktury drogowej w pobliżu inwestycji - przyznaje prezes Bartosz Kuźniar. Dlatego obiecuje budowę "wiaduktu, który rozwiąże problemy komunikacyjne łącząc Sołtysowice z miastem". Deweloper nie precyzuje, gdzie wiadukt miałby powstać. Nieoficjalnie wiemy, że firma chce dołożyć się do planowanej przez miasto budowy wiaduktu w ramach Alei Północnej, która w przyszłości ma połączyć ul. Bolesława Krzywoustego koło Korony z ulicą Żmigrodzką i istniejącą już obwodnicą śródmiejską. Od kilku lat trwa projektowanie tej trasy.
Ale wiadukt to nie wszystko. - W ramach osiedla planujemy realizację szeregu inwestycji społecznych - zapewnia prezes. Wymienia m.in. nową szkołę podstawową oraz "wiele dodatkowych dróg, ścieżek rowerowych, chodników, przystanków komunikacji zbiorowej". - Skala prywatnych środków, jakie planujemy przeznaczyć na miejską infrastrukturę w tym rejonie jest bezprecedensowa nie tylko w skali Wrocławia, lecz także i kraju - zapewnia Bartosz Kuźniar.
W ramach osiedla powstaną zarówno mieszkania na własność, jak na wynajem. - Obok nich zrealizowane zostaną liczne lokale usługowe, takie jak m.in. kawiarnie, restauracje, sklepy, salony kosmetyczne, apteki, gabinety medyczne. Okoliczni mieszkańcy zyskają punkty usługowe zlokalizowane w zasięgu spaceru, których obecnie brakuje na tych terenach - deklaruje deweloper. - Cechą charakterystyczną naszych osiedli jest dbałość o części wspólne, przede wszystkim dziedzińce wypełnione różnorodną, bujną roślinnością. Koncepcja osiedla zakłada przeznaczenie znaczącej części obszaru na strefy rekreacyjne. Już istniejąca zieleń zostanie wzbogacona o bezpieczne ścieżki oraz elementy małej architektury. Dzięki temu na Sołtysowicach powstanie przestrzeń zachęcająca do wypoczynku i aktywności na świeżym powietrzu. Będzie to osiedle otwarte, integrujące obecnych i przyszłych mieszkańców Sołtysowic - opowiada o wizji kierowanej przez siebie firmy Bartosz Kuźniar.
Kiedy? W dokumentach spółki mowa jest o terminach po roku 2026. Ale prezes konkretnych dat dziś nie podaje. - Realizacja naszej inwestycji to złożony i długoterminowy proces. Start przedsięwzięcia uzależniony jest od czasu potrzebnego na przygotowanie projektu wiaduktu, jego realizację, zaś tempo budowy osiedla – od popytu na mieszkania - tłumaczy. - Jest to bardzo wczesny etap, prowadzone są rozmowy i konsultacje w urzędzie miejskim, które pozwolą określić ramy zamierzenia i tryb realizacji - argumentuje.
Budowa samego osiedla będzie podzielona na etapy. - Przedsięwzięcie zajmie kilka lat - mówi Bartosz Kuźniar.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Różanka ma szkołę, przedszkole, żłobek, basen, ogródki działkowe i sklepy. Wiadukt nie potrzebny bo nie budowana tuż przy torach także spoko
Mieszkania pewnie sprzedadzą się błyskawicznie, ale ja szukałabym czegoś z większą ilością zieleni i przestrzeni. Osiedle Przyjazne w Lutyni biorę pod uwagę, można tam wyjść na spacer, pobiegać czy pojeździć na rowerze na świeżym powietrzu