Bramek nie było, ale mimo wszystko mecz mógł się podobać. Śląsk Wrocław zremisował z Lechią Gdańsk 0:0 i choć wynik nie jest tym, na który liczyli wrocławianie, to jednak ze swojej gry mogą być zadowoleni.
To nie był łatwy mecz. Granie w piłkę nożną w takim upale i w takiej duchocie to wyzwanie dla organizmu. Zwłaszcza w Ekstraklasie, gdzie jednak często trzeba solidnie się naharować, aby wywalczyć punkty. Dlatego zawodnikom i Śląska, i Lechii należą się słowa uznania, bo mimo saharyjskiej aury zaprezentowali przyzwoity futbol. Pół żartem, pół serio można też dodać, że również kibicom należą się podziękowania. Zafundowali bowiem piłkarzom prawie 10 minut odpoczynku i czas na spokojne wypicie wody, bo przygotowali taką oprawę, po której boisko spowił zielono-biało-czerwony dym. I grać się nie dało, a i oddychać nie bardzo było czym, co pokazywał bramkarz Lechii, pod którego bramką zadymiło się najmocniej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze