Tegoroczna edycja potwierdziła tylko, że festiwal stawia na niebanalne spotkania z dawnymi kulturami w ich najczystszej postaci i stał się marką nie do podrobienia.
Jako jedyny w skali kraju potrafi zebrać w jednym miejscu reprezentantów ginących kultur i przedstawicieli dawnych tradycji z najodleglejszych zakątków świata. Mimo często niełatwych treści i podejmowania odważnych tematów cieszy się ogromną popularnością. W tym roku bilety na niektóre wydarzenia były wyprzedane a na koncertach były komplety publiczności.
Myślą przewodnią tegorocznej edycji były modlitwy świata. Program był dobrze przemyślany i pomimo udziału twórców z tak odległych i oddalonych od siebie stron świata - spójny. Okazało się, że nawet w sytuacji gdy dwa zespoły z Algierii nie dostały zgody na wyjazd od swoich rządów i zastąpił je Diabaté – światowej sławy artysta z Mali znakomicie wpisał się w formułę festiwalu. Podczas swojego piątkowego, pełnego pozytywnej energii i doskonałego muzycznie koncertu zaprezentował dźwięki grane od wieków w swojej ojczyźnie w przystępny sposób.
Każdy kto podziwiał chociaż jednego z tegorocznych gości stał się wrażliwszy na inne kultury. Czy był to Alim Quasimov z córką, czy śpiewaczki z wąwozu Pankisi lub mnisi usypujący piaskową mandalę nauczyli nas czegoś o swoich przodkach, modlitwach i rytuałach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze