Reklama

Zapomnieć o Kotwicy. Śląsk walczy o ligowe punkty w Poznaniu [ZAPOWIEDŹ]

08/11/2017 12:31

Z jednej strony zmiana na ławce trenerskiej w koszykarskim Śląsku Wrocław przyniosła skutek, bo zespół z całą pewnością zaczął grać lepiej. Jednak nie do końca idą za tym wyniki, bo o ile wrocławianie pokonali w Prudniku Pogoń, o tyle w starciu z Kotwicą dali sobie wyrwać niemal pewne zwycięstwo w ostatnich sekundach. Teraz mają szansę na rehabilitację w wyjazdowym meczu z Biofarm Basketem Poznań. Początek w środę (8 listopada) o godzinie 17.

Zdaniem trenera WKS-u Radosława Hyżego Biofarm Basket to rywal silniejszy od Kotwicy Kołobrzeg. - Nie możemy jednak patrzeć na rywali, bo jeśli my wypełnimy wszystkie założenia taktyczne i zagramy dobrze, to odniesiemy zwycięstwo - mówi szkoleniowiec. W ligowej tabeli zespół z Poznania jest za Śląskiem z dwupunktową stratą, ale ma też dwa mecze rozegrane mniej. Poznaniacy są nieobliczalnym zespołem, o czym mogą świadczyć ich wyniki - potrafili pokonać jeden z silniejszych zespołów, czyli Polonię Leszno, ale ulegli też m.in. nieco słabszemu GKS-owi Tychy.


Historia najbliższego rywala WKS-u jest bardzo ciekawa, bo jest to jeden z najmłodszych klubów na koszykarskiej mapie Polski. Biofarm Basket został założony w 2010 roku jako PBG Basket Junior Poznań, czyli klub będący młodzieżowym zapleczem pierwszego zespołu, występującego wówczas w Polskiej Lidze Koszykówki. Po upadku PBG Basketu w 2012 roku, Basket Junior przeniósł się do podpoznańskiego Suchego Lasu i tam grał do 2015 roku, a przed sezonem 2015/2016 przystąpił do rozgrywek I ligi, gdzie gra do dziś. W poprzednim rozgrywkach Basket awansował do fazy play-off, ale odpadł już w pierwszej rundzie, przegrywając z Legią Warszawa 1:3.

Reklama

Poznaniacy stawiają na wychowanków. Liderem zespołu jest 22-letni Jakub Fiszer, który średnio zdobywa 17,2 punktu na mecz, zachowując przy tym świetną skuteczność rzutów trzypunktowych (aż 63 procent!). Innymi ważnymi ogniwami są Piotr Wieloch (średnio 9,8 punktu) i Filip Struski (10,3 pkt i 8 zbiórek). Poznańską młodość swoim doświadczeniem wspierają Adam Metelski (były gracz m.in. Polpharmy Starogard Gdański i MKS-u Dąbrowa Górnicza) i Tomasz Smorawiński, który grał w PBG Baskecie Poznań przed jego upadkiem.


Śląsk jednak musi patrzeć na siebie, bo dla wrocławian zabójcze są przestoje w grze, w których wydają się bezsilni. Tak było w Prudniku, gdzie ostatecznie udało się odnieść zwycięstwo, tak też było w starciu z Kotwicą, jednak tutaj rywale byli bardziej bezwzględni i w ostatnich sekundach przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. - Zdarzają nam się momenty przestojów, ale nie nazwałbym ich bezsilnością. W takich sytuacjach potrzeba nam spokoju i opanowania, gdy jedna czy dwie akcje nie ułożą się po naszej myśli. Tego zabrakło nam w meczu z Kotwicą - mówi Marcin Bluma, silny skrzydłowy Śląska. - Drużyna Biofarmu to młody zespół, dlatego do meczu musimy podejść z pełną determinacją i zaangażowaniem. Nasze doświadczenie będzie dodatkowym atutem. Gdy wszystko dobrze razem zafunkcjonuje, dwa punkty będą nasze - dodaje.

Reklama

Biofarm Basket Poznań - WKS Śląsk Wrocław, środa - 8 listopada, godzina 17


Paweł Prochowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości