Zaczęło się od komentarzy na internetowych grupach. Teraz jest nękanie i prześladowanie w miejscach pracy, publiczne obrażanie z imienia i nazwiska, wyzwiska na budynkach i klatkach schodowych. Mieszkańców wrocławskich Popowic terroryzuje hejter. Swoje ofiary oznacza na Facebooku. Grozi: "zbliżam się", "będę niebawem". I faktycznie się pojawia...
- Nikomu nie życzę tego, co przechodzimy teraz jako rodzina i nasza mała społeczność. Moje dziecko jest u rodziny, żona prawdopodobnie wyjedzie, bo nie wiem, do czego jeszcze zdolny jest ten człowiek. Już trzykrotnie zdewastował naszą bramę, klatkę schodową, drzwi. Grozi mi i obraża regularnie na swoim profilu. Twierdzi, że powinniśmy się wyprowadzić z Popowic. Szczerze mówiąc, sam do końca nie wiem, o co mu chodzi, ale te groźby są nieustanne. Jego byli i obecni sąsiedzi twierdzą, że ma pozakładane sprawy w sądzie, bo prześladował również swoich sąsiadów z ulicy Białowieskiej - opowiada portalowi TuWroclaw.com Maciej Szabatowski, dziennikarz radia RAM, który stał się ofiarą mężczyzny. Kilka dni temu jego nazwisko wypisano farbą na drzwiach do klatki schodowej. Obok pojawiły się obraźliwe hasła i wulgarne rysunki.
Zastraszający Macieja Szabatowskiego mężczyzna pozostaje na razie pozostaje bezkarny. Na cel wziął sobie najpierw swoich sąsiadów, a teraz osoby związane z facebookową grupą Popowice Online.
- To nie jest osoba, która zastrasza wyłącznie w sieci. Od słów przechodzi do działań i czerpie z tego przyjemność. Za cel obrał sobie obecnie administratorów wszystkich dużych popowickich forów. Najpierw bezprawnie szkaluje te osoby, zastrasza publikując ich wizerunki i łącząc z danymi adresowymi, a następnie udaje się w te miejsca i demoluje je. Koledze zniszczył działkę, w naszej bramie dokonał trzykrotnie podczas weekendu aktów wandalizmu. Nie wiemy, co będzie dalej - dodaje Szabatowski.

Kiedy zgłosił sprawę na policję, mężczyzna zagroził: "Teraz to ja ci sajgon zrobię".
Administratorzy popowickich fanpage'y i forów obublikowali oświadczenie, ostrzegające przed tym mężczyzną.
Drodzy Mieszkańcy,
od ponad tygodnia trwa na naszych lokalnych portalach oraz w wybranych przez sprawcę kanałach internetowych zorganizowana akcja szkalowania administratorów popowickich forów oraz portali informacyjnych. Przybrało to formę prywatnej wendety ze strony jednego z wieloletnich mieszkańców naszego osiedla. Człowiek ten zarzuca miejscowym administratorom ukrywanie treści opublikowanych w internecie na jego temat, co nie ma realnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Osoba ta nie podjęła się próby normalnej rozmowy i wyjaśnienia problematycznych kwestii, lecz rozpoczęła atak personalny na obranych przez siebie mieszkańców. Oto sposób w jaki działa w sieci i na osiedlu:
Metody, które stosuje mają charakter prześladowczy i agresywny. Człowiek ten zastrasza swoim działaniem nie tylko obrane przez siebie osoby, lecz także mieszkańców danych posiadłości. Jego celem jest wg nas skłócenie osób zaatakowanych z mieszkańcami i zrzucenie winy na ich karby. Warto nadmienić, że szkody wyrządzone przez tego człowieka będą musiały zostać pokryte ze środków nas wszystkich, skupionych w ramach SML Popowice. Wyrażamy swój głęboki sprzeciw wobec metod podjętych przez tego człowieka. W ostatnich godzinach sprawca tych gróźb obrał sobie na cel kolejne osoby z naszego osiedla. Każde przeszłe i przyszłe tego typu groźby wysyłane na naszych forach lub za pośrednictwem jego profilu, gdzie upubliczniane są wizerunki oraz adresy mieszkańców/mieszkanek Popowic i innych osiedli będą przekazywane przez nas lokalnej Policji oraz do wiadomości SMLW Popowice. Nasze rodziny oraz sąsiedzi są zaniepokojeni brakiem aktywnego działania ze strony lokalnych służb. Nie wyrażamy swojej zgody na zastraszanie nas, naszych rodzin oraz sąsiadów. Zwracamy się jednocześnie z prośbą do lokalnych mediów o szerokie nagłośnienie problemu działalności internetowej wspomnianego użytkownika i pomoc w przywróceniu spokoju na naszym osiedlu.
Administratorzy Popowice Online, Popowice Forum, Moje Popo, Osiedle Popowice Wrocław, Forum Popowice, Popowiczanie 71
- Schemat jest zawsze ten sam: ten człowiek najpierw obraża w internecie, publikuje wizerunek, imię i nazwisko oraz adres osoby, która mu "podpadła" i przechodzi do czynów. Obawiam się, że teraz ja jestem na celowniku. Adres mojej bramy już zna - mówi portalowi TuWroclaw.com administrator forum Popowice Online. - Byłem też na komisariacie, ale według policji obrażanie w internecie to jeszcze za mało, musi dojść do wykroczenia, tak jak w przypadku Macieja, gdzie sprawie nadano bieg, bo doszło do dewastacji.
Wojciech Jabłoński, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, potwierdza nam, że funkcjonariusze badają tę sprawę oraz "weryfikują wszystkie informacje i zgłoszenia". W środę mamy otrzymać bardziej szczegółowe informacje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Rozbawiło mnie szczególnie zwracanie się o pomoc do tzw. "policji". Widać, że jeszcze nigdy nie mieliście do czynienia z instytucją, której jedynym zadaniem jest sprawianie wrażenia. W swojej naiwności kierujecie skargi na urzędniczy Berdyczów. Zapewniam was, że żadnej pomocy nigdy się od nich nie doczekacie. Takie sprawy załatwia się inaczej i po cichu. Nie ma wśród was kilku byków, którzy spuszczą tej parówie oklep? Jeśli nie ma, to trzeba zwrócić się do ludzi spoza waszego osiedla, którzy przyjadą, obejrzą, posłuchają i w odpowiednim momencie zadziałają. Teraz, kiedy już wystawiliście się tzw. "policji", jeśli cokolwiek się zadzieje, będziecie pierwszymi podejrzanymi i to wy będziecie mieli problemy, a nie bandyta. Bandycie z pewnością nic się nie stanie, zapewniam was, znam to i przerabiałem to, to nie komuna, że milicja pomagała ludziom.
Jeśli mu się coś stanie a okaże się że ma żółte papiery, to nie tylko nie poniesie konsekwencji prawnych ale mieszkańcy będą mieć problem... A sprawa nawet jak trafi do sądu to co najwyżej będzie zalecone leczenie psychiatryczne. I Tyle.
Rozbawiło mnie szczególnie zwracanie się o pomoc do tzw. "policji". Widać, że jeszcze nigdy nie mieliście do czynienia z instytucją, której jedynym zadaniem jest sprawianie wrażenia. W swojej naiwności kierujecie skargi na urzędniczy Berdyczów. Zapewniam was, że żadnej pomocy nigdy się od nich nie doczekacie. Takie sprawy załatwia się inaczej i po cichu. Nie ma wśród was kilku byków, którzy spuszczą tej parówie oklep? Jeśli nie ma, to trzeba zwrócić się do ludzi spoza waszego osiedla, którzy przyjadą, obejrzą, posłuchają i w odpowiednim momencie zadziałają. Teraz, kiedy już wystawiliście się tzw. "policji", jeśli cokolwiek się zadzieje, będziecie pierwszymi podejrzanymi i to wy będziecie mieli problemy, a nie bandyta. Bandycie z pewnością nic się nie stanie, zapewniam was, znam to i przerabiałem to, to nie komuna, że milicja pomagała ludziom.
Naprawdę gość terroryzuje okolice? I co? A tak łatwo poślizgnąć sie na mydle lub skórce banana!
Jeśli mu się coś stanie a okaże się że ma żółte papiery, to nie tylko nie poniesie konsekwencji prawnych ale mieszkańcy będą mieć problem... A sprawa nawet jak trafi do sądu to co najwyżej będzie zalecone leczenie psychiatryczne. I Tyle.