Przed nami zmiana czasu na letni! Brzmi dobrze, ale oznacza, że będziemy spali o godzinę krócej! Dłużej za to będzie jasno! Zegarki z godziny 2 na 3 przestawiamy w nocy z soboty na niedzielę w ostatni weekend marca - w 2005 roku będzie to noc z 29 na 30 marca.
O godzinie 2:00 w nocy wskazówki zegara przesuwamy o godzinę do przodu, co oznacza… no właśnie, krótszą noc i więcej światła po pracy. Ale czy na pewno jest to zmiana, którą wszyscy sobie chwalą? A może jest to po prostu kolejny dziwny zwyczaj, który na przestrzeni lat stał się „tradycją” bez większego sensu?
Pomysł zmiany czasu powstał w pierwszej połowie XX wieku i był głównie odpowiedzią na potrzeby oszczędności energii. Początkowo wprowadzono go w czasie I wojny światowej, a później na stałe w wielu krajach. W skrócie chodziło o to, żeby „przesunąć” światło dzienne na godziny, kiedy ludzie są bardziej aktywni. Tak, chodziło o to, żeby zyskać więcej światła w ciągu dnia i zużywać mniej energii elektrycznej.
Dziś technologia poszła do przodu, a oszczędności energii z tego tytułu już nie są tak spektakularne, ale tradycja trwa. Choć jak wiadomo, stare przyzwyczajenia są najtrudniejsze do zmiany, a jeśli do tego dochodzi polityka, to wszystko się przeciąga.
Zmiana czasu ma swoich zwolenników, ale też równie głośnych przeciwników. Po jednej stronie mamy tych, którzy cieszą się z dłuższych, słonecznych wieczorów, które dają więcej czasu na spędzenie czasu na świeżym powietrzu, wakacyjne atmosfery (choć jeszcze nie wakacje) i radość z rozświetlonego miasta. Zwolennicy zmian podkreślają też korzyści ekonomiczne, takie jak większa aktywność turystyczna czy handel, ponieważ po prostu ludzie mają więcej czasu na robienie zakupów i korzystanie z rozrywek po pracy. A do tego jest to też taki mały symbol, że lato w końcu nadchodzi!
Ale z drugiej strony, mamy też sporo przeciwników. Przede wszystkim zmiana czasu może być dość uciążliwa dla zdrowia – zwłaszcza dla osób starszych, dzieci, a także osób z problemami ze snem. Przemiana "czasu wewnętrznego" organizmu może być dość trudna do zaakceptowania, co prowadzi do zmniejszonej efektywności w pracy czy nauce przez kilka dni po zmianie. Nie wspominając już o tym, że na całym świecie są regiony, które od lat nie stosują zmiany czasu – np. w Rosji, Turcji czy większości krajów Azji.
Niestety, zmiana czasu ma również swoje negatywne skutki dla zdrowia. Zmiana jednego dnia w roku może zaburzyć nasz rytm dobowy. A to z kolei wpływa na naszą efektywność, koncentrację, a także na zdrowie psychiczne i fizyczne. Według badań, tuż po zmianie czasu obserwuje się wzrost liczby wypadków drogowych oraz incydentów zdrowotnych, takich jak zawały serca. Przestawienie organizmu na inny rytm dnia może wywołać u niektórych osób problemy ze snem, rozdrażnienie czy po prostu uczucie zmęczenia.
Pytanie, które zadaje sobie chyba każdy z nas w marcu: „Czy to w końcu zostanie zniesione?”. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ale i tak możemy zauważyć, że coraz więcej krajów zaczyna poważnie zastanawiać się nad rezygnacją ze zmiany czasu. W 2019 roku Parlament Europejski przeprowadził głosowanie, które zakończyło się decyzją o zakończeniu systemu zmiany czasu w krajach UE. Niestety, konkretne daty, kiedy to wejdzie w życie, są nadal niejasne. W Polsce temat również pojawia się co jakiś czas, ale jak na razie nie ma jednoznacznej decyzji.
Czy zatem będziemy musieli zmieniać czas na letni za 5, 10 czy 20 lat? To trudne do przewidzenia. Jedno jest pewne: temat budzi emocje, i nie tylko w Polsce. To, czy ta tradycja zostanie w końcu zmieniona, zależy od decyzji politycznych i społecznych, ale biorąc pod uwagę, jak bardzo zmieniają się nasze nawyki i technologie, może to już niebawem stać się przeszłością.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze