Mijasz je niemal codziennie na wrocławskim Rynku – żółte parasolki niesione ponad głowami przechodniów, wokół których co chwilę formują się wielojęzyczne, rozemocjonowane grupy ludzi. To nie hiszpańska wycieczka szukająca schronienia przed słońcem. Pod tymi jaskrawymi barwami kryje się jedna z najbardziej fascynujących i przewrotnych inicjatyw turystycznych.
Wszystko zaczęło się lata temu na krakowskim rynku, gdzie narodziła się idea oprowadzania za dowolną kwotę. Początki były skromne – pierwszy przewodnik stał z kijem od szczotki wspartym o ramię, krzycząc do przechodniów: "Free Walking Tour. Join us!". Szczotkę szybko jednak zastąpiono jaskrawym, żółtym parasolem. Ten prosty znak rozpoznawczy błyskawicznie podbił największe polskie miasta, na stałe wrastając również w tkankę Wrocławia pod szyldem Walkative!
Tradycyjne biura podróży przyzwyczaiły nas do sztywnych cenników, biletów i rezerwacji z dużym wyprzedzeniem. Żółte parasolki wywracają ten model do góry nogami. Do sunącej przez miasto grupy można spontanicznie dołączyć w każdej chwili. Największą zmianą jest jednak system wynagradzania przewodników.
Spontaniczny spacer kończy się tradycyjną zbiórką, ale to turyści sami pod koniec oprowadzania decydują, ile zapłacą za poświęcony im czas i przekazaną wiedzę. Kwota jest całkowicie dowolna. Taki układ sprawia, że żółte parasolki trafiają wyłącznie w ręce pasjonatów i charyzmatyków.
Wycieczki z Walkative! ruszają spod pomnika Aleksandra Fredry w Rynku i prowadzone są w kilku językach, m.in. polskim, angielskim, niemieckim i hiszpańskim, oferując klasyczne spacery po Starym Mieście, rodzinną grę śladami wrocławskich krasnali oraz wyprawy odkrywające oblicza Dzielnicy Czterech Wyznań.
Prawdziwym hitem są okazjonalne, pogłębione spacery historyczne dla mieszkańców, które detalicznie prześwietlają mroczne czasy Festung Breslau, epokę komunizmu, wrocławski modernizm czy historię społeczną miasta. Te specjalne trasy, w zależności od tematu, prowadzą m.in. przez Halę Stulecia, Plac Grunwaldzki, Dzielnicę Uniwersytecką czy Dworzec Główny. Z kolei kultowy już spacer po mostach i wyspach kończy się na Ostrowie Tumskim dokładnie w momencie, gdy znany Wrocławianom latarnik ręcznie zapala gazowe lampy. W stałym repertuarze nie brakuje też alternatywnych wędrówek śladami wybitnych noblistów i słynnych kobiet oraz płatnych wycieczek kulinarnych połączonych z degustacją piwa kraftowego.
Chociaż do wycieczki idącej przez miasto można po prostu dopisać się w locie, organizatorzy zachęcają do robienia wcześniejszych, darmowych rezerwacji przez internet.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze