Jeszcze na początku tego sezonu Zuzanna Sklepowicz była głęboką rezerwową zespołu Ślęzy Wrocław, rzadko pojawiającą się na parkiecie. Z kolei w ostatnim czasie młoda rozgrywająca otrzymuje coraz częściej szansę gry, nawet w pierwszej piątce. Czyżby zawodniczka miała stać się wkrótce podstawową "jedynką" Ślęzy?
- Nie, na razie jeszcze nie - mówi z uśmiechem sama zainteresowana. - Pracujemy nad tym, cieszę się, że mogę w tych meczach pomóc zespołowi i robię krok do przodu. Oby wszystko szło dalej w tym kierunku, bo obecna sytuacja jest wynikiem ciężkiej pracy i zaufania trenera - dodaje Sklepowicz.
Wrocławska koszykarka może grać zarówno jako rozgrywająca, jak i "dwójka", czyli rzucający obrońca. Na której pozycji czuje się lepiej? - Nie ma to większego znaczenia - zaznacza. - Na pewno trochę trudniej jest na rozegraniu, bo trzeba zarządzać grą całego zespołu i na tym poziomie jest nie jest to łatwe - mówi Sklepowicz. - Mam jednak wsparcie koleżanek, pracuję nad tym i tego się uczę. Ponadto mam ogromną pomoc Sharnee Zoll-Norman, która udziela mi wskazówek i przygotowuje do roli rozgrywającej - przyznaje.
Ślęza Wrocław w zeszłym tygodniu została liderem Basket Ligi Kobiet i jak pokazał pierwszy mecz, fotel lidera nie wiąże się z większą presją. - Do każdego meczu podchodzimy tak samo, przygotowujemy się do każdego kolejnego spotkania i wychodzimy na parkiet, robiąc swoje. Następnie regeneracja i następny mecz, nie ma specjalnej presji - zdradza waleczna zawodniczka Ślęzy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze