Okazałe zwycięstwo zaliczyli piłkarze Śląska Wrocław w sparingu z pierwszoligowym GKS Bełchatów. Wrocławianie wygrali 3:0, a jedną z bramek strzelił debiutujący w Śląsku Japończyk Ryota Morioka.
Trenerzy obu zespołów umówili się na nietypowy sposób rozegrania meczu. Grano bowiem aż przez 120 minut, a spotkanie podzielono na cztery kwarty. To pozwoliło sprawdzić wszystkich zawodników na placu boju. Piłkarze GKS przed długi czas trzymali się mocno, udało im się nawet strzelić bramkę, ale sędzia uznał, że padła ona ze spalonego i jej nie uznał. Śląsk objął prowadzenie dopiero w 57. minucie gry, a strzelcem gola był Japończyk Ryota Morioka. Nowy nabytek Śląska wykorzystał zamieszanie w polu karnym GKS, które powstało po dośrodkowaniu Krzysztofa Ostrowskiego i posłał piłkę do pustej bramki. Kibice na stadionie przy ul. Oporowskiej, którzy stawili się licznie, bo było ich ok. 4 tys., przyjęli gola Japończyka z entuzjazmem, skandując “Tsubasa, Tsubasa!”. Kolejne gole dla Śląska padły po strzałach Jacka Kiełba w 63. minucie i Konrada Kaczmarka w 109. minucie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze