Wyższej stawki za wozokilometr domaga się firma Michalczewski, podwykonawca MPK Wrocław. Miałoby się to przełożyć m. in. na wysokość zarobków kierowców autobusów. Sprawa sądowa może się rozstrzygnąć jeszcze w tym roku. Tymczasem kierowcy tracą cierpliwość.
Kierowcy firmy Michalczewski odstąpili od planów strajku po informacji, że do ugody sądowej z MPK Wrocław, dotyczącej wysokości stawki za wozokilometr, jest już blisko. Sprawa trafiła do sądu rok temu.
"W związku z przekazaniem informacji jednemu z kierowców o porozumieniu MPK, a naszym pracodawcą, odnośnie planowanej ugody sądowej związanej ze stawką za WZK (wozokilometr). Odstępujemy od zapowiadanego strajku w dniu 11.10.2021. Ugoda i podniesienie stawki WZK ma przełożyć się bezpośrednio na zarobki kierowców" - czytamy w oświadczeniu kierowców Michalczewskiego.
- Jestem w stałym kontakcie z kierownictwem firmy Michalczewski. Sprawą ewentualnej rewaloryzacji stawki za wozokilometr zajmuje się sąd. Umowa między MPK a Michalczewskim została podpisana w 2014 roku w rygorze prawa zamówień publicznych. Teraz, niezależnie od okoliczności, MPK nie ma prawnej możliwości zmiany sposobu naliczania stawki za wozokilometr określonej w umowie. Takie rozstrzygnięcie leży jedynie w kompetencjach sądu - mówi Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław.
I dodaje: - Oczywiście mam świadomość zmian, jakie nastąpiły od dnia podpisania umowy. Wzrost kosztów i duża inflacja przyczyniają się do tego, że sytuacja firmy jest poważna. Jednak ze spokojem czekamy na rozstrzygnięcia sądu i się do nich zastosujemy. Fakt skierowania sprawy na drogę sądową był wynikiem obopólnych ustaleń.
Umowa MPK Wrocław z podwykonawcą obowiązuje do 2025 roku. Firma Michalczewski obsługuje obecnie 16 wrocławskich linii autobusowych, udostępniając ok. 130 kierowców. W ciągu ostatnich 7 lat wzrosły ceny paliw i ogólne koszty życia, dlatego podwykonawca MPK oczekuje zmian warunków współpracy.
- Planowanie strajku było oddolną inicjatywą kierowców, o której dowiedzieliśmy się z anonimowego mejla. Zapewniamy natomiast, że sytuacja jest pod kontrolą i Wrocławiowi nie grozi paraliż komunikacyjny. W poniedziałek spotkaliśmy się z przedstawicielami MPK, ale tak naprawdę wszystko zależy od wyroku sądu, na który czekamy - mówi Marcin Jankowski, dyrektor firmy Michalczewski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze