Reklama

Klasyk Lema w teatrze. To dowcipna i błyskotliwa psychodela [RECENZJA]

08/06/2021 22:24

Choć przeniesienie psychodelicznej powieści SF na deski teatru może się wydawać arcytrudnym zadaniem, to twórcy świetnie poradzili sobie z tym wyzwaniem. Fragmenty, gdy bohaterowie opowiadają i pokazują jak będzie wyglądać przyszłość są dla mnie przezabawnym, błyskotliwym i pobudzającym wyobraźnie majstersztykiem. Recenzujemy „Kongres futurologiczny”, który w piątek, 11 czerwca, zostanie wystawiony we Wrocławskim Teatrze Współczesnym.

– Ekranizując arcydzieło, musisz sobie pozwolić na swobodę – powiedział mi kiedyś Ari Folman o pracy nad "Kongresem" – jednym z najlepszych filmów zainspirowanych twórczością Stanisława Lema, bo świetnie oddającym nastrój utworu i poruszane w nim problemy. Cieszę się, że podobnym tropem poszli reżyserka Agnieszka Jakimiak i dramaturg Mateusz Atman w teatralnej adaptacji „Kongresu futurologicznego”.

Folman nie ukrywał, że największym wyzwaniem było dla niego połączenie dwóch filmowych stylów – klasycznego filmu i animacji. – Trudność polegała na tym, żeby widz uwierzył, że bohaterka jest w stanie przenieść się do animowanego świata i aby przeniósł się do niego wraz z nią. Nie było to łatwe – wyznał mi reżyser animacji „Walc z Baszirem”.

Choć przeniesienie psychodelicznej powieści SF na deski teatru może się wydawać arcytrudnym zadaniem, to JakimiakAtman bardzo dobrze poradzili sobie z tym wyzwaniem. Fragmenty, w których bohaterowie opowiadają i pokazują jak będzie wyglądać przyszłość to dla mnie przezabawny, błyskotliwy i pobudzający wyobraźnię majstersztyk. Autem tego spektaklu są również muzyka i scenografia, które budują psychodeliczny klimat. 


W jednej z powieści pisarza Jose Saramago pojawiła się teza, że tak zwane efekty specjalne są wrogiem wyobraźni. Dla mnie  m.in. w tym tkwi siła literatury i teatru – że wciąż potrafą ją pobudzać. Zwłaszcza, gdy pomysłowi twórcy mogą liczyć na znakomitych aktorów – jak ma to miejsce w „Kongresie futurologicznym”. Ogromnie się cieszę, że aktorzy wyśpiewali mój ulubiony i być może najzabawniejszy cytat z Lema.

W tym przedstawieniu, podobnie jak u Folmana, kultowy Lemowski bohater Ijon Tichy jest kobietą i świetnie zagrała go/ją Paulina Wosik. Reżyser filmowego "Kongresu" twierdzi, że być może ten zabieg ucieszył by Tichiego i w pełni się z nim zgadzam. Wszak w teatrze i kinie możliwe jest wszystko.

Jean Baudrillard powiedział kiedyś, że "intelektualiści są skazani na zniknięcie, gdy na scenie pojawi się sztuczna inteligencja, tak jak bohaterowie kina niemego zniknęli wraz z narodzinami dźwięku w kinie. Jesteśmy Busterami Keatonami".

Odnoszę wrażenie, że na scenie zobaczyłem futurologicznych Busterów Keatonów. Spektakl w reżyserii Agnieszki Jakimiak jest przezabawny i skłania do refleksji, także na temat współczesnych nam czasów. Warto wyruszyć w tą szaloną i psychodeliczną teatralną podróż do świata przyszłości.

Reklama

„Kongres futurologiczny” w piątek, 11 czerwca, zostanie wystawiony we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Więcej informacji o spektaklu znajduje się tutaj.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości