To już kolejny polityk, który składa doniesienie na organizatorów wrocławskich obchodów z okazji 37. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Poseł Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesnej twierdzi, że w czasie obchodów zorganizowanych przez środowiska nacjonalistyczne złamane zostały przepisy zakazujące propagowania ustrojów totalitarnych oraz znieważenia osób ze względu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości.
Przypomnijmy, że mowa marszu, który 13 grudnia przeszedł ulicami Wrocławia. Na jego zakończenie uczestnicy spalili zdjęcia oskarżanego o zbrodnie stalinowskie kapitana Ludowego Wojska Polskiego Stefana Michnika i pierwszego premiera III RP Tadeusza Mazowieckiego. Tego ostatniego przemawiający w trakcie marszu były ksiądz Jacek Międlar nazwał „komunistycznym parchem”.
Mieszkowski, zawiadamiając prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa tłumaczy, że w trakcie przemówień po marszu nacjonalistów padały sformułowania o wyraźnym nacechowaniu ksenofobicznym i antysemickim.
Polityk Nowoczesnej dodał, że w świetle obserwowanego przez niego we Wrocławiu wzrostu agresji wobec mniejszości narodowych i incydentów z udziałem działaczy środowisk nacjonalistycznych, domaga się podjęcia działań przez organy ścigania.
W ubiegłym tygodniu złożenie doniesienia na organizatorów marszu zapowiedział prezydent Jacek Sutryk, który stwierdził, że w Polsce powinno zostać zmienione prawo tak, by władze mogły blokować organizację podobnych zgromadzeń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze