Atlas nie wygrał z Włókniarzem. Scott Nichols, Tomasz Jędrzejczak i Dave Watt pojechali słabo. Aktualny mistrz świata Nicki Pedersen swoim przyjazdem do Wrocławia wzmocnił Włókniarza.
Awans do pierwszej czwórki Atlasu wydaje się na tę chwilę nieosiągalny, zwycięstwo z Włókniarzem Częstochowa dałoby Atlasowi miejsce w czołówce tabeli, porażka dała miejsce w dolnych granicach. Atlas nie błyszczał, począwszy od Jasona Crumpa, który po prostu zapomniał odkręcić kurki z dopływem paliwa i stanął tuż po starcie, na Wattcie i Nichollsie skończywszy. Scott już w ubiegłym tygodniu zmagał się z tajemniczym wirusem, przekonywał jednak, że to tylko przeziębienie. Kuracja antybiotykowa nie pomogła i Brytyjczyk nadał jest słaby. W 13 biegu , kluczowym dla całego spotkania spadł z motocykla, gdy jechał na drugiej pozycji, w efekcie z 3:3 zrobiło się 2:4.
Pozytywnie zaskoczył Daniel Jeleniewski, już w pierwszym starcie zdobył pierwsze ligowe punkty w sezonie. Goście prowadzili dwoma punktami 37:39 przed biegami nominowanymi.
Dobrą taktyką wykazał się szkoleniowiec gości Grzegorz Dzikowski, wystawieniem Pedersena zapewnił sobie remis 3:3. Minimalna wygrana w całym meczu to 45:43. Atlas miał wczoraj mimo wszystko dużo szczęścia. W ósmym biegu Janowski miał za plecami Pedersena, który próbował przejechać między juniorem a krawężnikiem. W efekcie Janowski upadł na tor, a sędzia wykluczył Duńczyka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze