Już po badaniach Polaków eksportowanych przez rząd z zagrożonej epidemią, chińskiej prowincji Hubei. W niedzielę wieczorem przylecieli do Wrocławia i trafili pod kwarantannę do szpitala wojskowego przy ul. Weigla.
O ewakuacji Polaków z zagrożonego koronawirusem rejonu Chin zdecydował w sobotę premier Morawiecki. Niedzielna podróż wojskowymi samolotami była dwuetapowa - ich pasażerowie najpierw polecieli do Francji, a następnie do Wrocławia. Trzydzieści osób, w tym dzieci, zostało ulokowanych po godz. 22 w szpitalu wojskowym i objętych kwarantanną. Nie można ich odwiedzać.
- Pacjenci nie mają objawów zakażenia, żadnej gorączki, kaszlu ani biegunki. Przyjechali bardzo zmęczeni podróżą, a ich pierwszym pytaniem było pytanie o Wi-Fi - mówi płk Wojciech Tański, komendant 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką.
Pacjenci profilaktycznie dostali wsparcie psychologa wojskowego, ponieważ sytuacja jest dla nich dość stresująca. Są pod opieką specjalisty ds. chorób zakaźnych i inspektora sanitarnego. Zostali przebadani i w poniedziałek o godz. 7.20 próbki wysłano do Warszawy w celu przeprowadzenia testów na obecność koronawirusa. Wyniki mają być znane we wtorek lub środę rano. W ciągu tygodnia zostanie podjęta decyzja o ich ewentualnym wypuszczeniu do domów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze