Bardzo dobry - taka ocena widnieje na dyplomie ukończenia studiów MBA na Collegium Humanum wydanym przez tę uczelnię Jackowi Sutrykowi. Dokument jest datowany na 2 czerwca 2020 roku. Już 8 dni później na jego podstawie prezydent dostał posadę w radzie nadzorczej Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno - Ściekowej w Tychach. Prokuratura twierdzi, że Sutryk w ogóle nie studiował. A dyplom dostał za łapówkę.
O tej sprawie było głośno już na początku roku. Zbliżały się wybory prezydenta Wrocławia. Druga kadencja Jacka Sutryka wisiała na włosku. Już wtedy afera Collegium Humanum mogła go pogrążyć. Ale za Sutrykiem murem stanęła Lewica i Koalicja Obywatelska. Premier Donald Tusk zabronił nawet startować w wyborach ich faworytowi - dolnośląskiemu szefowi PO Michałowi Jarosowi. - Namawiam, żeby zagłosować na Jacka Sutryka, który ma nasze bezwzględne wsparcie - mówił premier. O poważnych wątpliwościach dotyczących dyplomu prezydenta obóz władzy jakby wtedy nie słyszał, choć rozpisywały się o nich wszystkie media, nie tylko te lokalne.
Sutryk zarzekał się, że studia skończył uczciwie. Dowód wniesienia za nie opłaty przedstawił dopiero pod naciskiem opinii publicznej tuż przed drugą turą wyborów, gdy nie na żarty przestraszył się, że przegra głosowanie. 9500 złotych przelał na konto uczelni 22 kwietnia 2020 roku, 41 dni przed tym gdy dostał dyplom.
Notatki z zajęć? Może jakieś zdjęcia, które przecież prezydent robi sobie przy każdej okazji? Inne dowody na to, że Jacek Sutryk faktycznie studiował? Mimo wielu apeli, tych już prezydent nie przedstawił. Dziś już wiemy, dlaczego. - Wręczył rektorowi korzyść majątkową w zamian za uzyskanie poświadczającego nieprawdę dokumentu w postaci świadectwa ukończenia studiów bez ich faktycznego odbycia - ogłosiła Prokuratura Krajowa.
Mamy kopię tego dyplomu. Widnieje na nim ocena "bardzo dobry". I podpis rektora Pawła C.
KLIKNIJ I ZOBACZ DYPLOM ORAZ DOWÓD WPŁATY ZA STUDIA
Sutryk wciąż zarzeka się, że uczciwie studiował. Ale nadal nie chce opowiedzieć, jak wyglądały te studia i jak wyglądał sam egzamin na Collegium Humanum. Teraz zasłania się faktem, że jest to element śledztwa.
Łapówki Sutryk nie zapłacił z własnej kieszeni. Jej koszty miała pokryć należąca w 95% do miasta spółka Wrocławski Park Technologiczny. Zawarła z rektorem umowę zlecenie na doradztwo, uczyniła go też członkiem swojej rady ds. aktywności akademicjkiej. Rektorowi zapłaciła 75 tysięcy złotych. Dziś Sutryk twierdzi, że o niczym nie wiedział.
Lewego dyplomu Sutryk nie schował do szuflady. Zaczął z niego korzystać. Już 8 dni po wydaniu dokumentu został członkiem rady nadzorczej Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno - Ściekowej w Tychach, potem podobną posadę dostał także w Śląskim Centrum Logistyki w Gliwicach. Dyplom MBA był niezbędny, by w ten sposób zarabiać. A Sutryk - jak wylicza prokuratura - zarobił w ten sposób 230 tysięcy złotych. Śledczy nie mają wątpliwości: to było wyłudzenie.
Czytaj także:
Sutryk usłyszał zarzuty. Prokuratura: "Nie skończył studiów. Wręczył łapówkę za dyplom, wyłudził 230 tysięcy złotych"
Jacek Sutryk i Collegium Humanum. Dyplom MBA pozwolił mu dorabiać kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie
Sutryk wraca do pracy. Czy może stracić stanowisko? Wyjaśniamy!
Podatniku z Wrocławia! Za ich dyplomy MBA z Collegium Humanum zapłaciłeś
g
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze