Pierwsze ciastka drożdżowe smażone na tłuszczu według historyków powstały jeszcze przed naszą erą. Swoją pączkową historię ma też nasze miasto. Wiadomo, że na naszym terenie gościły już w XVIII w. Wrocławskie pączki naprawdę modne i sławne stały się jednak w XIX w., kiedy to na ich cześć śpiewano pieśni, a na balach tańczono „pączkowe polonezy”.
Dr hab. Joanna Nowosielska-Sobel, historyk Uniwersytetu Wrocławskiego specjalizująca się w historii Śląska i Prus tłumaczy, że pierwowzór dzisiejszych pączków był znany już w starożytności.
– Pierwsze wzmianki o ciastkach drożdżowych smażonych w głębokim tłuszczu sięgają starożytności, przeczytamy o nich u Marka Porcjusza Katona (234 r. p.n.e – 149 r. p.n.e.) w rozprawie „O gospodarstwie wiejskim”. Ciastka drożdżowe przygotowywane na ostatnie dni przed Wielkim Postem znane były w średniowiecznych klasztorach. O kreplach wspomina Mikołaj Rej w „Żywocie człowieka poczciwego” i baczny obserwator obyczajowości osiemnastowiecznej Jędrzej Kitowicz w swoim „Opisie obyczajów i dziejów za panowania Augusta III”. Pod koniec XVII w. słynęła z nich wiedeńska cukiernia Cecylii Krapf – opowiada ekspertka.
ZOBACZ TEŻ: Pączek z dżemem to przeżytek. We Wrocławiu kupisz pączki z piwem, mortadelą, boczkiem...
Na terenach dzisiejszego Wrocławia pączki pojawiły się ok. XVIII w. i przypominały te, które jadamy dziś.
– Pączki ze słodkim nadzieniem w wielu językach świata mają nazwy odwołujące się do Berlina jako ich stolicy (po fińsku „berliininmunkki”, po norwesku „berlinerboller”, po francusku „boule de Berlin”, po niderlandzku „berlijnse bollen”, po portugalsku „bolas de Berlin”). Jednak dziewiętnastowieczni wrocławianie wiedzieli, że nadziewany powidłami lub musem śliwkowym z dodatkiem cynamonu pączek (inaczej krepel, niem. Kreppel) to przysmak wrocławski. Nazywany był królem karnawału i zjadany w wielkich ilościach – tłumaczy dr hab. Joanna Nowosielska-Sobel. – Pączek stał się symbolem wszystkiego, co zakazane podczas postu. Szczególnie podawano je więc w ostatnich dniach karnawału, pomiędzy „pączkową sobotą” (Krapfen Samstag) a „tłustym wtorkiem” (Fettdienstag), poprzedzającym środę popielcową. W XIX w. pączki stały się żelaznym punktem menu wrocławskich balów karnawałowych, kiedy tańczono nawet… polonezy pączkowe – opowiada historyczka.
ZOBACZ TEŻ: Diet-coach radzi, jak przetrwać Tłusty Czwartek
Ciekawostką jest to, że w latach 30. XIX wieku powstała nawet „Pieśń o pączku wrocławskim”. Odkrył i przetłumaczył ją Grzegorz Sobel , a brzmi ona tak:
„[…]Dziś nie pora na torty, wafle, ciasta
Dziś pączki pożera każda niewiasta.
Chwalmy zatem owe góry słodkości,
Od nich piękniejszy tylko smak miłości.
[…]
Bacz jednak człeku – nie jedz w pośpiechu.
Pijaj do woli – nie będziesz w grzechu.
Baw w karnawale ciało i duszę,
Jedz pączków dużo – nie dbaj o tuszę!”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze