Wrocławska rada miejska w czwartek musiała zmierzyć się ze skargą, jaką na prezydenta Sutryka złożył jednej z mieszkańców. Wrocławianin poskarżył się, że prezydent zablokował go na Twitterze.
Skarga złożona na prezydenta Jacka Sutryka dotyczyła tego, że prezydent miał nie udzielić jednemu z mieszkańców odpowiedzi na pismo, a następnie blokować jego komentarze na Twitterze.
Rozpatrująca sprawę Komisja Skarg, Wniosków i Petycji przy Radzie Miejskiej Wrocławia nie była jednomyślna. Dwoje jej członków opowiedziało się za odrzuceniem wniosku, jedna osoba była przeciwna.
– To jest Twitter założony jeszcze przed tym, gdy prezydent Jacek Sutryk został prezydentem – tłumaczył referujący skargę szef komisji Czesław Cyrul z klubu Sojusz dla Wrocław ia, który zaznaczał, że nie ma przepisów dotyczących blokowania użytkowników, o czym zgodnie z regulaminem serwisu mogą decydować właściciele kont, według własnego uznania.
Radny Sergiusz Kmiecik z klubu PiS zauważył jednak, że profil Jacka Sutryka nie jest profilem prywatnym, a z dokumentacji departamentu prezydenta wynika, że konto jest prowadzone przez pracowników urzędu miejskiego w godzinach ich pracy. – To są dwie rzeczywistość. Na sesji jesteśmy przekonywani, że jest to profil prywatny pana prezydenta, zaś z pism wynika, że są one prowadzone przez pracowników urzędu – zauważał.
W imieniu prezydenta kwestię tę tłumaczyła wiceprezydent Renata Granowska, która wyjaśniała, że profile prezydenta należą do niego, ale są użyczane magistratowi do promowania działań miasta. – Własnością dysponuje pan Jacek Suryk, natomiast użyczył bezpłatnie swój profil i przekazuje informacje o mieście, i o tym, co się dzieje – wyjaśniała.
Zasiadający w klubie PiS Robert Grzechnik uznał jednak, że blokowanie użytkownikom dostępu do konta opisanego, jako „oficjalne” jest próbą utrudnienia dostępu do informacji publicznej. – Blokowanie osób, które nie hejtują, nie wyzywają, nie przeklinają, jest blokowaniem dostępu do informacji publicznej. Skoro prezydent jest tak otwarty, nie powinien tego robić – przekonywał podczas sesji. Jego klubowy kolega z PiS Andrzej Kilijanek nie widział jednak niczego złego w postępowaniu Jacka Sutryka i przekonywał, że prezydent ma pełne prawo blokowania niegrzecznych komentarzy na swoim profilu.
Ostatecznie rada miejska (27 głosami za, 2 przeciw, przy 4 wstrzymujący się) skargę odrzuciła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze