Reklama

TBS Wrocław. Opozycja grzmi i żąda głębszych zmian

01/12/2022 20:09

W podobnym czasie pojawiły się dwie informacje. Prezydenta Wrocławia Jacek Sutryk zdecydował, że osoby zasiadające w radach programowych działających przy miejskich spółkach będą pełnić funkcję bezpłatnie. W środę natomiast rezygnację z zajmowanych stanowisk złożyło dwóch z trzech członków zarządu TBS Wrocław. Rezygnacji nie złożył Marek Łapiński z PO. Stało się to kilka dni po informacji, że także w TBS-ie działa rada programowa. To jednak nie musiało być prawdziwym powodem rezygnacji.

Kryzys w TBS-ie wybuchł na początku tego roku, gdy spółka poinformowała o gigantycznej podwyżce czynszów. Konieczność wymiany zarządu może wiązać się zatem z chęcią poprawy wizerunku TBS Wrocław i Jacka Sutryka, który jako jednoosobowe zgromadzenie wspólników ma największą władzę w tej spółce. O tym, że to nie skandal z radą programową zadecydował o zmianie większości zarządu, świadczy także fakt, że spółdzielnia mieszkaniowa Kozanów IV, której prezes został w czwartek prezesem TBS Wrocław, już 24 października ogłosiła, że szuka kandydata na nowego szefa.


Nowym prezesem wrocławskiego TBS-u został w czwartek, 1 grudnia, Aleksander Dychała, dotychczasowy prezes spółdzielni mieszkaniowej Kozanów IV. Zarząd ma pozostać dwuosobowy.

Reklama

Czytaj więcej o radach programowych: Wrocław: Rady programowe przy miejskich spółkach do likwidacji?


Rezygnację prezesa Marcina Kija i wiceprezesa Pawła Inglota rada nadzorcza TBS-y przyjęła do wiadomości w środę, 30 listopada. Drugi wiceprezes, Marek Łapiński, pozostał na stanowisku. Dziś Łapiński przekonuje, że o rezygnacji dwóch kolegów z zarządu dowiedział się dopiero, gdy te zostały złożone i skupia się na przyszłej pracy.- Jesteśmy po pierwszych spotkaniach. Widzę determinację u nowego prezesa. Jest to nowe otwarcie. Widać to w zadaniach które są przedstawiane i pracownikom, i nowemu zarządowi. Widać tu otwartość na mieszkańców, jak np. w zaproszenie skierowanym już dziś do nich do konsultacji planów remontowych - mówi Marek Łapiński pytany o współpracę z nowym prezesem.


Jednak kryzys wizerunkowy, w jakim pogrążył się TBS przez sprawę czynszów, a pogłębiła go rada programowa, może być trudny do zażegnania. Zarządzanie i zarządzający TBS-em są uważnie obserwowani przez opozycję. Oliwy do ognia dolewa to, że Łapiński, jedyny, który pozostał w spółce ze starego zarządu, jest rozpoznawalnym członkiem Platformy Obywatelskiej oraz przewodniczącym sejmikowego klubu Koalicji Obywatelskiej.

Reklama

Zmiany w TBS-ie, zdaniem przewodniczącego klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miejskiej Wrocławia Michała Kurczewskiego, są spowodowane procesem sądowym w sprawie czynszów.


- Trudno sobie wyobrazić, żeby polityka dotychczasowego zarządu TBS Wroclaw była prowadzona bez aprobaty prezydenta Wrocławia. Wina za dotychczasowe działania obciąża prezydenta Sutryka i dotychczasowy zarząd. Żeby sprawę załagodzić, należałoby wymienić cały zarząd, zmienić diametralnie politykę - działać z lokatorami, a nie wbrew nim i zapewnić transparentność wydatków - a prezydent Wrocławia musiałby z kolei mocno posypać głowę popiołem i przyznać, że neoliberalny kurs obrany przez spółke był błędem, a zatajanie informacji nie powinno mieć nigdy miejsca. Na ten moment widzę rozwiązanie PR-owe, niewiele ponadto. Być może dowiemy się wkrótce o efektach pracy biegłego i stąd przyspieszenie - prorokuje Kurczewski.

Reklama

Znacznie ostrzej wypowiada się Bohdan Stawiski z Bezpartyjnych Samorządowców: - Marek Łapiński swoimi działaniami ośmiesza siebie, Platformę Obywatelską i spółkę. Jest po prostu słaby i nieudolny. Natychmiast powinien zostać zdymisjonowany z funkcji wiceprezesa TBS. Chcą tego mieszkańcy. Wymaga tego również zwykła przyzwoitość. 1755 pozwów, jakie otrzymała od rozgoryczonych ludzi spółka zarządzana m.in. przez Łapińskiego, świadczy o całkowitej degrengoladzie organizacyjno-moralnej tego zarządu - grzmi Stawiski.


Poseł i szef dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej Michał Jaros krytykuje wrocławskie rady programowe oraz podkreśla, że członkowie i członkinie PO powinni być poza jakimkolwiek podejrzeniem: - Nie możemy Prawu i Sprawiedliwości dawać jakichkolwiek pretekstów, w szczególności w kontekście zawłaszczania przez nich Spółek Skarbu Państwa, państwowych instytucji czy mediów publicznych funkcjonariuszami partyjnymi bez doświadczenia i wykształcenia, którzy w tych miejscach znajdują się tylko dlatego, że mają partyjną legitymację - mówi Jaros i dodawał, że zawsze apeluje do członków PO, żeby byli powściągliwi, rozważni i rozsądni przy podejmowaniu tego typu decyzji zawodowych. Zdaniem Michała Jarosa pozostawanie na stanowisku wiceprezesa Marka Łapińskiego nie jest obciążeniem dla Platformy: - To decyzje właścicielskie i osobiste, i tak je należy postrzegać. Ocena działalności politycznej leży w rękach wyborców, którzy za półtora roku te decyzje w samorządzie będą podejmować - puentuje Jaros.


Czytaj także: Sąd nakazał sprawdzić finanse TBS Wrocław

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości