W pociągu Kolei Dolnośląskich doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Gdy pociąg wjeżdżał na stację Wrocław Główny jedna z pasażerek podeszła do pracowników obsługi i zaczęła się awanturować. Później doszło do rękoczynów. Całe zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu, a pracownicy przewoźnika złożyli w tej sprawie pozew w sądzie.
Do zdarzenia doszło w czerwcu ubiegłego roku. Gdy wieczorny pociąg Kolei Dolnośląskich dojeżdżał do stacji Wrocław Główny, jednak z pasażerek wstała z miejsca i podeszła do siedzącej w pobliżu konduktorki. Jak informuje Radio Wrocław agresywne zachowanie pasażerki miało być podyktowane tym, że konduktorka wcześniej poprosiła ją o zmianę miejsca.
Na filmie z monitoringu widać, jak kobieta mówi coś do pracownicy Kolei Dolnośląskich, a później szarpie za rękę. W obronie koleżanki stanął konduktor, którego pasażerka próbowała uderzyć trzymanym w ręce telefonem. Później szarpanina przeniosła się do przejścia między fotelami. Na filmie widać, że kobieta próbuje wyrwać się pracownikowi i znów podejść do konduktorki.
Konduktorzy biorący udział w zdarzeniu zgłosili sprawę do sądu. Pierwsza rozprawa ma się odbyć już w dziś (14 lutego). Zarząd Kolei Dolnośląskich zdecydował, że wesprze swoich pracowników w trakcie procesu sądowego.
Rzecznik spółki zauważa, że konduktorzy w myśl polskiego prawa nie są funkcjonariuszami publicznymi i w takim przypadku nie mogą korzystać ze specjalnych przywilejów. – Jeżeli kierowca karetki zostanie w podobny zaatakowany może liczyć na takie wsparcie. Niestety konduktor nie posiada statusu funkcjonariusza publicznego – tłumaczy Bartłomiej Rodak.
OŚWIADCZENIE KOLEI DOLNOŚLĄSKICH
18 czerwca 2018 r. w pociągu Kolei Dolnośląskich wjeżdżającym na stację Wrocław Główny doszło do fizycznej napaści na Konduktorkę, pełniącą w tym dniu służbę. Pokrzywdzony jest także Konduktor, który stanął w obronie koleżanki. Całe zdarzenie zarejestrował monitoring w pociągu.
W związku z wystąpieniem przez pokrzywdzonych Konduktorów o ściganie, prokuratura uznała, iż stopień społecznej szkodliwości czynu obliguje ją do potraktowania tej sprawy, jako ważnej z punku widzenia interesu społecznego, obejmując ją stosownym nadzorem. Prokuratura skierowała sprawę do sądu z wnioskiem o ukaranie.
To zdarzenie obnażyło niedopatrzenie Ustawodawcy. Mimo pełnienia odpowiedzialnej, ważnej i obarczonej dużym ryzykiem służby publicznej na rzecz obywateli, pracownicy Drużyn Konduktorskich nie zostali zaliczeni do kategorii funkcjonariuszy publicznych. W konsekwencji nie podlegają ochronie prawnej z urzędu.
Zarząd Kolei Dolnośląskich dołoży starań, by pracownicy obsługi pociągu, odpowiadający za bezpieczeństwo pasażerów, w codziennej służbie sami także czuli się bezpiecznie i komfortowo.
Damian Stawikowski
Prezes Zarządu Kolei Dolnośląskich
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze