Reklama

Wrocław: PO traci przedstawiciela w prezydium rady miejskiej. Dyskusja była burzliwa

18/05/2017 13:19

Po burzliwej dyskusji, w której padały oskarżenia o korupcję polityczną i organizowanie sądu kapturowego wrocławscy radni miejscy w tajnym głosowaniu odwołali Renatę Granowską z funkcji wiceprzewodniczącej rady.

O odwołanie Granowskiej z funkcji wiceprzewodniczącej rady wnioskowała grupa radnych, a referentem wniosku był Jarosław Krauze, przewodniczący klubu radnych Rafała Dutkiewicza. Poparcie dla wniosku wyraziły wszystkie kluby obecne w radzie (PiS, klub Rafała Dutkiewicza i Nowoczesna).


Sama Renata Granowska z powodu obowiązków zawodowych nie mogła pojawić się na sesji. Oświadczenie w jej imieniu odczytała jej partyjna koleżanka Agnieszka Rybczak. – Ponad wszystko w radzie miejskiej reprezentuję swoich wyborców, którzy obdarzyli mnie ogromnym zaufaniem – napisała Granowska i dodała, że środowiska Rafała Dutkiewicza nie akceptuje różnych zdań i poglądów. – Decyzję przyjęłam bez zrumienia, ale również bez rozgoryczenia – dodała.

Reklama

– Szkoda, że PO obecna od zawsze w radzie miejskiej nie będzie miała swojego przedstawiciela w prezydium. Bez względu na stanowiska sprawy wrocławian będą dla nas najważniejsze – zapewniała już we własnym imieniu Agnieszka Rybczak, radna z PO.


– Platforma Obywatelska miała swojego przedstawiciela w prezydium rady miejskiej dlatego, że uzyskała odpowiednie poparcie. Obecność w prezydium jest odzwierciedleniem liczby głosów, które otrzymaliśmy w wyborach z 2014 roku. Ta liczba głosów była odbiciem preferencji wyborczych mieszkańców Wrocławia – przekonywał Sebastian Lorenc , który do Platformy powrócił w trakcie trwania tej kadencji (w 2014 roku został wybrany z listy Bezpartyjnych Samorządowców) .

Reklama

Takie argumenty nie przekonały jednak radnych Rafała Dutkiewicza, Nowoczesnej, ani nawet opozycyjnego klubu Prawa i Sprawiedliwości. – To walka o stanowisko pomiędzy przedstawicielami tego samego nurtu, którzy się pokłócili – stwierdził Krzysztof Szczerba z PiS. Radny podkreślił też, że jego zdaniem Renata Granowska podczas pracy w prezydium wykazywała się stronniczością. – Osoba, na której temat toczy się ta dyskusja, była osobą wyjątkowo stronniczą i nadużywała swojego stanowiska w prezydium – wtórował mu Rober Pieńkowski , przewodniczący klubu PiS.


Przeciwna nie tylko odwołaniu Granowskiej, ale i całej debacie była niezrzeszona radna Katarzyna Obara-Kowalska . – Jedyny powód tego odwołania, jaki widzę to to, że  koalicja „trwa i trwa mać”, jak to mówił klasyk. To jest to wstrętne, że narzucono nam debatę o osobie, której nie ma na tej sali – grzmiała Obara-Kowalska .

Reklama

– Ten wniosek został złożony 9 maja 2017 roku . Nikt wtedy nie miał wiedzy, że pani Granowska będzie nieobecna na tej sesji – bronił się Jarosław Krauze , przewodniczący klubu radnych Rafała Dutkiewicza.


P owodów odwołania Renaty Granowskiej próżno było szukać w lakonicznym uzasadnieniu uchwały. –  Nie usłyszeliśmy, co jest rzeczywistą intencją tego odwołania. To jest zemsta polityczna za to, że Renata miała czelność zmienić zdanie, przyjrzeć się budżetowi i ocenić te wydatki w sposób niezależny i indywidualny – uznał Sebastian Lorenc , radny PO.

Reklama

W dyskusji padały jednak argumenty, że funkcja dla Renaty Granowskiej wiązała się z podpisaną przez radne PO umową koalicyjną ze środowiskiem prezydenta, która została zerwana podczas głosowania absolutorium dla Dutkiewicza. –  To porozumienie nie zostało dotrzymane – przypomniał Piotr Uhle , przewodniczący klubu Nowoczesnej, który mimo zawiązania koalicji w prezydium rady miejskiej wciąż nie ma swojego przedstawiciela. –  Nowoczesna do tej pory nie wnosiła o zmiany, bo współpraca (z prezydium – przyp. red.) układała się dobrze. Chciałbym przypomnieć, że to nie wyniki wyborcze decydują o składzie prezydium, tylko liczebność środowisk. Zawsze było tak, że wszystkie kluby obecne w radzie miejskiej miały swoich przedstawicieli w prezydium – dodał.


Udziału w dyskusji brać nie chciał przedstawiciel SLD. – Powinniśmy się tutaj zajmować sprawami Wrocławian, a nie sprawami personalnymi – stwierdził Dominik Kłosowski z SLD. – Dyskusja jest bardzo gorąca, ale powinniśmy ją zakończyć, bo nie po to zostaliśmy wybrani przez wyborców. Sojusz Lewicy Demokratycznej nie będzie brał udziału w kłótni między środowiskami prawicowymi – zaznaczył.

Reklama

Ostatecznie w głosowaniu wzięło udział 34 z 35 obecnych na sali radnych. 30 radnych zagłosowało za odwołaniem Renaty Granowskiej z funkcji wiceprzewodniczącej rady, 2 osoby były przeciw, jeden radny się wstrzymał, a jedna osoba oddała głos nieważny.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości