Reklama

Wrocław rezygnuje z zakupu nowych tramwajów. Prezes MPK wskazuje winnych

27/05/2021 10:25

Mimo wcześniejszych zapowiedzi wrocławskie MPK nie ogłosi przetargu na zakup 30 nowoczesnych, niskopodłogowych tramwajów. – Komplet dokumentów leży na moim biurku, gotowy do podpisu. Niestety to niemożliwe – ogłosił w czwartek prezes spółki Krzysztof Balawejder, który winą za to obarcza opozycję.

Prezes MPK Wrocław o tym, że spółka na razie nie zamiesza ogłaszać przetargu na nowe tramwaje, obwieścił w czwartek rano w emocjonalnym wpisie na Facebooku. – Podoba Wam się pojazd na zdjeciach? Mnie bardzo – napisał przy zdjęciu Moderusa Gamma.


Krzysztof Balawejder w swoim wpisie przekonuje wrocławian, że nie może podpisać dokumentacji przetargowej na zakup tego typu pojazdów. Jako winnych tej decyzji wskazuje radnych miejskich Nowoczesnej oraz Prawa i Sprawiedliwości.


To właśnie politycy tych opcji, wspólnie z klubem Współczesny Wrocław, na ostatniej sesji zdecydowali, że cena biletu jednorazowego od 1 lipca ma wrócić do stawki 3,40 zł (obecnie 4,60 zł). Obniżce ulegną też ceny biletów czasowych w tym 15-minutowego z 3,20 zł do 2,40 zł. Przeciwko obniżeniu cen, o które wrocławianie apelowali od dawna, oponowali jedynie członkowie klubu Forum Jacka Sutryka.

Reklama


Prezes MPK twierdzi, że w związku z taką decyzją rady, w ciągu roku wpływy miasta z biletów mają wynieść o 15 mln zł mniej, niż było zakładane. W konsekwencji tego miasta nie będzie stać na zakup nowych pojazdów. – Rada miasta nie ma swoich pieniędzy, rozdaje to, co dostanie od nas mieszkańców. Obniżenie cen biletu jednorazowego (kupowanego często przez przyjezdnych, a nie mieszkańców Wrocławia) oznacza albo większą dotację z budżetu, albo mniejsze wydatki inwestycyjne, czyli nowe tramwaje czy autobusy – komentuje Balawejder. – Dlatego jako osoba odpowiedzialna za finanse Spółki nie mogę podjąć decyzji o rozpisaniu przetargu na 30 nowych tramwajów, przy takim ubytku wpływów. Byłoby to klasycznym działaniem na szkodę Spółki – dodaje, choć zapowiada od razu, że będzie szukać pieniędzy z innych źródeł.

Reklama

Opozycja: „To tani populizm”


Opozycja, która przegłosowała obniżkę, przekonuje, że takie twierdzenia są nieuzasadnione, bo obniżka cen biletów ma na celu zachęcenie większej liczby pasażerów do korzystania z komunikacji miejskiej, co ma skutkować większą liczbą sprzedanych biletów.


Michał Kurczewski z PiS odpowiada krótko: – To tani populizm, manipulacja, nastawianie wrocławian przeciwko radnym opozycji i szantaż emocjonalny wrocławian.


– Prezes informuje o potencjalnym ubytku w kasie spółki o wysokości 15 mln zł na skutek obniżki cen biletów. Jednocześnie nie przedstawia na poparcie swojej tezy żadnych wyliczeń i analiz ekonomicznych – mówi z kolei Piotr Uhle, przewodniczący klubu Nowoczesna. – Nie słyszeliśmy, by w podobny sposób rozliczał osoby odpowiedzialne za przygotowanie wyliczeń, które naraziły w pierwszych 4 miesiącach 2021 roku miasto na dziurę budżetową w wysokości ponad 20 mln zł – a z taką mamy do czynienia w porównaniu z założeniami wpływów ze sprzedaży biletów na komunikację zbiorową w budżecie na rok 2021 – dodaje.

Reklama

Radny Nowoczesnej zauważa też, że prezes spółki, rezygnując z przetargu na zakup 30 wozów z załączonego zdjęcia, tłumaczy że inwestycja jest niemożliwa przez stratę 15 mln zł, czyli kwoty, jaką trzeba zapłacić za 2 tramwaje ze zdjęcia.


– Manipulowanie danymi przez najwyższych urzędników w naszym mieście staje się normą. To szczególnie niebezpieczne, bo wkrótce mieszkańcy w ogóle nie będą w stanie sprawdzić, co jest prawdą, co kłamstwem, a co manipulacją – kończy Uhle.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości